programy
kategorie

Brexit a polska gospodarka. Nie zrealizował się żaden z najgorszych scenariuszy

- Na razie wyjście Wielkiej Brytanii z Unii jest bez konsekwencji dla polskiej gospodarki - mówił w programie "Money. To się liczy" Piotr Bartkiewicz, ekonomista mBanku. - Myślę, że Londyn i Bruksela się dogadają. Problem z brexitem to nie jest jakiś natychmiastowy szok. To jest raczej coś, co się będzie nawarstwiać przez kilkadziesiąt lat przez spadek efektywności. Wielka Brytania się zamknęła, a to oznacza, że koszty handlu będą większe - dodał.
Tranksrypcja:Brexit a polska gospodarka. Na razie jest to kompletnie bez ...
rozwiń
Wielka Brytania nie wypadła przez przypadek, nie wyleciała z Unii Europejskiej, nie doszło do najtwardszego Brexitu i tak dalej, et cetera.
Natomiast, wciąż jest jakieś niezerowe prawdopodobieństwo, że to wypadnięcie będzie trwałe.
No jest 11 miesięcy na dogadanie się. Tylko pytanie czy obie strony właśnie się dogadają? Myślę, że się dogadają. Jeżeli nie w tym terminie, to pewnie dojdzie do przedłużenia.
I w żadnym wypadku Polska nie ucierpi na tym? To jednak duży partner handlowy. To jest duży partner handlowy, ale problem z Brexitem, to nie jest jakiś natychmiastowy skutek.
To nie jest jakiś szok. To jest raczej to, co będzie się nawarstwiać przez kilkadziesiąt lat ze względu na spadek efektywności.
Bo jakby Wielka Brytania się zamknęła, to oznacza, że koszty handlu i dla Brytyjczyków, i dla Polaków będą większe.
To oznacza, że pewna część firm będzie osłonięta przed konkurencją ze względu na nieopłacalność handlu zagranicznego.
Filmy, które handlują, które są otwarte na świat, są bardziej efektywne, więcej inwestują, chętniej zatrudniają, szybciej zatrudniają.
I wiemy z gigantycznej literatury, że handel zagraniczny jest...
Czy jest handel zagraniczny, czy wolny handel zagraniczny jest czymś pozytywnym z punktu widzenia standardów życia i wzrostu gospodarczego.
Więc prawdopodobny efekt Brexitu będzie taki, że za 30 lat Brytyjczycy obudzą się i stwierdzą, że są tak zamożni jak Hiszpanie.
A 30 lat wcześniej byli istotnie zamożniejsi od nich, przykładowo.
Czyli za 30 lata obudzą się i powiedzą "na co to nam było?" i "czas wracać"?
Być może dojdzie do tego szybciej, ale to nie jestem ekspertem od opinii publicznej. Też chyba aż tak szybkich wolt nie widzieliśmy w historii.
Jeszcze te kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu Brytyjczycy chętnie wchodzili do wspólnoty.
To było po kilkunastu latach kiepskiej sytuacji gospodarczej z tego, co sobie przypominam.
Więc i znów może kiepska sytuacja gospodarcza przymusi ich do tego, żeby zrewidować swoje poglądy.
Byt ukształtował świadomość, być może zrobi to ponownie.
0
0
Podziel się
Komentarze (0)
Napisz komentarz