programy
kategorie

Drogi wywóz śmieci. Rabiej: Miasta są pośrednikami, to rząd się wykokosił

- To nie rola miast, miasta są tylko pośrednikiem - powiedział w programie "Money. To się Liczy" Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy, odnosząc się do drastycznych podwyżek cen za wywóz odpadów w całej Polsce, m.in. w stolicy, gdzie podwyżki są znaczne. - Podwyżki są dotkliwe, może rzeczywiście samą dyskusję mogliśmy przeprowadzić trochę wcześniej. Jednak rząd wykokosił się z ustawą latem, to jest ustawa, która ma dużo wad - dodał.
Tranksrypcja:To nie jest w ogóle - chcę powiedzieć od razu, kwestia miast...
rozwiń
To znaczy, my mamy obowiązek odebrania na podstawie ustawy opisanej przez rząd śmieci od mieszkańca i przekazania utylizacji i przekazania ich firmom utylizacyjnym.
Tak naprawdę działa tutaj olbrzymi rynek, który też nie jest konkurencyjny. To też jest kwestia rządu, jest kwestia regulacji.
Jeżeli spojrzymy na to, ile dzisiaj wynoszą, bo - mówiłem o tej części odbiorowej, ona wzrosła w sposób obiektywny.
Po prostu odbiór 5 frakcji kosztuje drożej niż odbiór frakcji 3. Wzrosły ceny, o których mówiłem.
Ale dużo gorsza sytuacja jest po stronie regulowanej przez rząd, po stronie przetworzenia.
Proszę sobie wyobrazić 3 lata temu mieliśmy odbiór tony śmieci za 350 zł - to była ta cena średnia w Polsce na rynku.
W tej chwili jest ile? 1300. 4-krotny wzrost. I to jest efekt regulacji rządowych, czyli droższej opłaty instalacyjnej.
Obiektywnego też niestety wzrostu takich czynników jak to, że kiedyś kiedy my sprzedawaliśmy firmom śmieciowym tonę plastiku, to dostawaliśmy 240 złotych.
Dzisiaj jest tak, że my musimy dopłacić im, żeby one w ogóle chciały wziąć.
Ten rynek się bardzo zmienił. My też śmiecimy bardzo dużo niestety, znaczy bardzo dużo produkujemy śmieci, nie tylko Polska, nie tylko Europa - cały Świat.
W związku z czym utylizacja ich nie będzie nigdy bezpłatna. Ona będzie coraz droższa i to jest zła wiadomość dla wszystkich mieszkańców.
I myślę, że ona powinna - no, powodować też pewną taką oszczędność w patrzeniu na to.
Natomiast nie dziwię się, że te podwyżki są dotkliwe - bo są.
Z drugiej strony sytuacja wygląda tak, że mamy połowę grudnia i wy informujecie o tym, jak będą wyglądały te podwyżki.
Znaleźliście dopiero sposób jak je wprowadzać i będzie to ryczałt. Już od lutego trzeba płacić więcej. To chyba na to akurat było więcej czasu.
To jest tak, że tu rzeczywiście mogliśmy tę dyskusję przeprowadzić być może trochę wcześniej.
Natomiast jakby trwały, trwały w ogóle debaty jak to zrobić.
Bo rząd wykokosił się z ustawą, która reguluje ten rynek i sposób nakładania opłat latem. I jest to bubel prawny? To jest ustawa, która ma dużo wad.
85 reakcji
25
60
Podziel się
Komentarze (0)
Napisz komentarz