bGMxPgfE
bGMxPgfI
bGMxPgfM
programy
kategorie
bGMxPgfF

Gastronomia różnie radzi sobie z lockdownem. Jeden problem jest dla wszystkich taki sam

W jakiej sytuacji jest Sfinks Polska, właściciel m.in. restauracji Sphinx? Jak radzą sobie inne firmy z branży? - Branża nie jest różnorodna. Mamy catering, który w tej chwili w ogóle nie sprzedaje. Mamy dostawców kanapek czy kantyny w biurowcach, które też są puste. Mamy w końcu fast foody i pizzerie i te się mają lepiej. Oni zawsze sprzedawali dużo w dowozie i teraz sytuacja wspiera te dowozy. Mamy też restauracje premium, które są w równie ciężkiej sytuacji. Jedynym wspólnym problemem, oprócz tego, że jesteśmy zamknięci, jest brak precyzyjnych rozwiązań dotyczących czynszów - mówił w programie "Newsroom WP" Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Tranksrypcja:W jakiej sytuacji, panie prezesie, w jakiej sytuacji finanso...
rozwiń
jakiej sytuacji są restauracje - bo kiedy ja sobie wyobrażam, musicie działać już przez rok właściwie w stanie wojny, jak to lekarze mówią. Właściwie
trudno sobie wyobrazić gorszą sytuację. Czy wy jeszcze dajecie radę? 12 miesięcy pandemii już za nami.
Znaczy tutaj trzeba powiedzieć, że różne podmioty gastronomiczne będą w różnej kondycji, dlatego że my
nie jesteśmy taką - gastronomia to nie jest jednorodna branża, jakby każdy rozumiał, dlatego że mamy
podmioty typu catering, które organizują różnego rodzaju imprezy i one w ogóle nie sprzedają w tej chwili, bo
głównie przy otwartych biurach czy jak są jakieś imprezy obsługują. Typu też wesela
czy imprezy firmowe. Mamy
dostawców kanapek czy
bary, kantyny w
biurowcach - też są puste. Mamy w końcu fast food czy pizzerie, i te się mają lepiej, bo
ta grupa, ta część branży
gastronomicznej zawsze sprzedawała dużo w dowodzie i teraz ta sytuacja tylko wspiera te
dowozy. Mamy takie restauracja casual dining czy restauracje premium, które są w równie ciężkiej sytuacji, gdyż
tam jest wysoko wyspecjalizowana kadra, której trzeba płacić, a jak się ją straci, to ciężko jest wrócić
na rynek. No i oczywiście każda z tych sytuacji też ma jakby inne problemy.
Jedynym takim wspólnym chyba problemem, oprócz tego, że jesteśmy zamknięci, to są oczywiście brak takich
precyzyjnych rozwiązań dotyczących czynszów.
Czynszów? Czyli to jest takie rozwiązanie, które mogłoby wam troszeczkę ulżyć. Przez rok nie udało się nic takiego wypracować,
co by wam efektywnie pomogło?
Czynsz dzisiaj to jest w większości wypadków jedyny
taki duży stały koszt, którego nie da się, nie mamy wpływu, żeby go zmienić. Bo jeżeli chodzi o koszt wsadu
czy koszt pracy, to tutaj można się dogadać z pracownikami, obniżyć koszty wsadu - znaczy koszt wsadu do kotła,
tak powiedzmy sobie food cost, on jest w zasadzie proporcjonalny do obrotu. Może troszeczkę
urosnąć jak jest mało, bo straty są inne, ale on spada w miarę proporcjonalnie. Pewne
koszty operacyjne przy małym obrocie zostają już na stałym poziomie, one też
spadają do pewnego poziomu. Natomiast czynsz jest jakby nienaruszalny.
Tutaj dzisiaj mamy dwa rodzaje przepisów. Jeżeli
mówimy o przepisach, a nie o negocjacjach. Jeden przepis to jest ten
słynny artykuł 15 ze, dotyczący centrów handlowych,
z ustawy covidowej naszej.
A drugi to jest kodeks cywilny, który zawiera przepisy dotyczące nadzwyczajnych zmian i okoliczności. Tyle że pierwszy on
działa tylko w centrach handlowych, a jest przecież jeszcze szereg lokali poza centrami i mamy przez
chyba brak precyzji, w poprzednim
lockdownie na wiosnę nie było takich różnic. Teraz mamy pewne różnice interpretacyjne, centra
handlowej i
najemcy. Aczkolwiek ja jestem przekonany w 100%, że najemcy tutaj dobrze to interpretują, a
centra na razie chcą też jakoś przeżyć - nie
mam tego za złe, bo każdy walczy dzisiaj o swoje i
skoro ma jakąś lukę, to próbuje wykorzystywać. Jasne. Chociażby czasowo. Natomiast Kodeks Cywilny
to jest występowanie do sądu o zabezpieczenia
wysokości czynszu i potem długotrwałe procesy, złożenie wniosku i długotrwałe
procesy. Przy czym tutaj warto zwrócić uwagę, że
ilość składanych wniosków o zabezpieczenia to
chyba, ja tak żartuję, chyba to nie jest nawet żart, dzisiaj dziennie się więcej składa w Polsce wniosków o zabezpieczenia
czynszu niż przed epidemią złożono przez ostatnie 40 lat.
I tutaj mamy znowu różne praktyki sądów, różne praktyki sędziów. Są praktyki typu, że jeden sędzia odrzuci
zabezpieczenie, to firma się nie odwołuje, tylko składa drugi wniosek, trafia do innego sędziego i otrzymuje.
Też tu nie ma jakby jednolitej wypracowanej na ten okres praktyki w sądach i to wszystko utrudnia życie. Na
końcu gdzieś z
reguły następują porozumienia, ale jest to okupione bardzo
dużą ilością pracy, w wielu przypadkach nerwów czy zwątpienia. I o ile łatwiej jest
siecią czy większy firmom posiadającym dobrą obsługę prawną,
to tym pojedynczym restauratorom jest bardzo trudno osiągać jakieś cele.
0
0
0
Podziel się
bGMxPgfH
Komentarze (0)

Programy Wirtualnej Polski

bGMxPgfR
KOMENTARZE
(0)
bGMxPggD
bGMxPgfK
bGMxPggK
bGMxPggL