- Robienie faworków jest o wiele trudniejsze, niż robienie pączków. Faworki trzeba rozwałkować prawdziwym wałkiem około trzech razy, żeby były puszyste. Do receptury dodajemy spirytus i rum - wylicza Tadeusz Muller, współwłaściciel cukierni Słodki Słony Familia na warszawskim Wilanowie. - Dzięki tym dodatkom faworki podczas smażenia nie nasiąkają tłuszczem. I to jest nasz sekret, dzięki któremu faworki są bardzo chrupkie i jednocześnie nienasączone tłuszczem - podkreśla znany restaurator. Mistrz cukiernictwa Paweł Matuszewski stworzył wraz z Magdą Gessler autorską recepturę na faworki. W ich chrustach nie może zabraknąć wiejskiej kwaśnej śmietany, dużej ilości żółtek, a także odrobiny araku.