- Siły zbrojne Ukrainy zwiększają obecność wojskową, koncentrując pojazdy opancerzone i personel. Niektóre szacunki mówią o 125 tys. ukraińskiego kontyngentu w rejonie konfliktu [z separatystami, na wschodzie kraju - red.] - ogłosiła w środę (1 grudnia) na konferencji prasowej rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych, Marija Zacharowa. Sam szef resortu dyplomacji, Siergiej Ławrow ocenił, że "Kijów staje się coraz bardziej bezczelny w swojej agresywności". Tymczasem to armia rosyjska już od kilku tygodni gromadzi się przy granicy z Ukrainą. NATO ostrzegło we wtorek (30 listopada) Rosję, że każda próba dalszej destabilizacji Ukrainy będzie dla Moskwy kosztownym błędem. Kreml upiera się, że nie ma takiego zamiaru i oskarża Ukrainę oraz jej zachodnich sojuszników o eskalowanie konfliktu w celu ukrycia własnych, rzekomo agresywnych, planów. Ławrow powiedział w swoim wystąpieniu, że Rosja zachowa "opanowanie" wobec "agresywnych" zachowań Ukrainy.