programy
kategorie

Nazywają ją Doliną Śmierci. Zmarli mieli objawy choroby popromiennej

Trudno dostępne tereny nad rzeką Wiluj na Syberii nazywane są Doliną Śmierci. Lokalni mieszkańcy od setek lat opowiadają historie o dziwnych "metalicznych domach" wystających z ziemi. Ich przodkowie mieli być świadkami przedziwnego wydarzenia. "Jednej nocy rozległ się wielki huk i ostre światło rozświetliło ciemność, a okolicę ogarnął dym. Ludziom ukazać się miała tajemnicza bryła, z której wydobywały się dziwne dźwięki. Później cała konstrukcja zapadła się pod ziemię" - brzmi jedna z relacji. Po tym wszystkim uznano to miejsce za przeklęte i zabroniono wstępu. Ewenkowie, którzy zamieszkali potem to miejsce rozchorowali się i zmarli, mając objawy podobne do osób, które zostały napromieniowane. Obecność dziwnych obiektów potwierdził Richard Maak w 1854 roku podczas wyprawy. Odkrył wówczas m.in. gigantyczny kocioł wystający z ziemi. Później natrafił na nie także rosyjski poszukiwacz złota Michaił Korecki. "Widziałem 7 tajemniczych obiektów (...). Wykonane były z... rozwiń
27-05-2019
0
0
Podziel się
Komentarze (0)
Napisz komentarz