programy
kategorie

Nowe obostrzenia. Władysław Kosiniak-Kamysz: to konsekwencja zaniedbań rządu

- To konsekwencja zaniedbań rządu z początku tego roku. Nie objęli kwarantanną osób przyjeżdżających na święta, szczególnie z Wysp Brytyjskich, nie testowali. Nie wykryliśmy i nie zatrzymaliśmy szybkiego rozprzestrzeniania się brytyjskiej odmiany koronawirusa - mówił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz o planowanym zaostrzeniu obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa w Polsce. - Błędem było, i mówiłem to, gdy uruchamiane zostały klasy 1-3 i nauczanie stacjonarne. Przez kilka tygodni miejscem transmisji znów były szkoły. To najczęstsze miejsce transmisji - kontynuował prezes PSL. - Jak widać, minister zdrowia podejmuje decyzje wynikające może tylko z analiz tabelek w Excelu, a nie z rozmów z tymi, którzy są na pierwszej linii frontu, nie z rozmów z tymi, którzy pracują w szkołach. Było bardzo dużo zachorowań na początku wśród nauczycieli, teraz jest coraz więcej zachorowań wśród dzieci - podkreślił Kosiniak-Kamysz. - Ja bym na pewno nie otwierał szkół po 9...

rozwiń
Tranksrypcja:Panie prezesie, dzisiaj rząd ma ogłosić lockdown, nowe obost...
rozwiń
czy to jest oznaka raczej paniki, w której dzisiaj znajduje się rząd?
To jest konsekwencja zaniedbań niestety rządu z początku tego roku. Nie objęli kwarantanną
osób przyjeżdżających na święta, szczególnie z Wysp Brytyjskich, nie testowali, nie wykryliśmy i nie zatrzymaliśmy
szybkiego rozprzestrzeniania się brytyjskiej odmiany koronawirusa. Błędem było i mówiłem
to, gdy uruchamiane zostały szkoły, 1-3 klasy i nauczanie stacjonarne. Teraz już
te szkoły są zamknięte, ale przez kilka tygodni miejscem transmisji znów były szkoły - to jest najczęstsze miejsce
transmisji. Potwierdzają to doświadczenia choćby Izraela. A to jest ciekawe, co pan mówi, panie prezesie. Tylko wejdę w zdanie na
momencik. Bo wczoraj minister zdrowia, i mnie nieco te słowa zaskoczyły, powiedział u mnie w programie, że będzie rekomendował, żeby jak najszybciej te
szkoły otwierać. Nie tylko dla klas 1-3, ale również dla starszych roczników. Czyli co, czyli Ministerstwo Zdrowia ma kompletnie
inne dane niż pan?
Tu się różnimy. Jak widać minister zdrowia podejmuje decyzje wynikające
może tylko i wyłącznie z analiz tabelek w Excelu, a nie z rozmów z tymi, którzy
są na pierwszej linii frontu, nie z rozmów też z tymi, którzy pracują w szkołach. Było bardzo dużo zachorowań
na początku wśród nauczycieli, ale teraz jest coraz więcej zachorowań wśród dzieci. Informują
o tym lekarz. Coraz niższy wiek pacjentów, którzy przebywają w szpitalach. Oczywiście
najtrudniejsza sytuacja jest dzisiaj dla osób 30-, 40-, 50-latków, ale też
na pewno przypadków dzieci jest więcej niż było do tej pory. Więc ja bym na pewno nie otwierał szkół po 9
kwietnia. Choć to jest wielka tragedia dla edukacji, dla rozwoju, ale większą tragedią
jest śmierć, trwała choroba lub ciężki stan przez wiele, wiele dni.
0
0
0
Podziel się
Komentarze (0)

Programy Wirtualnej Polski

KOMENTARZE
(0)