programy
kategorie

Oberstdorf 2021. "Nie ma żadnych wyjątków". Organizatorzy mistrzostw świata są nieugięci

- Atmosfera w kadrze jest dobra, mimo że testami męczą nas tutaj wszystkich. Co drugi dzień każdy musi przejść badanie - mówi Grzegorz Wojnarowski, dziennikarz WP SportoweFakty, który jest w Oberstdorfie i czeka na konkursy mistrzostw świata w skokach narciarskich. - Nie ma żadnych wyjątków. 4,5 tysiąca osób, które pracują przy organizacji mistrzostw świata w jakiejkolwiek roli - dziennikarze, organizatorzy, sportowcy - każdy musi testować się co dwa dni. Co sześć dni są testy PCR, na które czeka się 24 godziny - tłumaczy. - Już trochę na to narzekają chociażby członkowie naszego sztabu. Mówią, że jest tego po prostu za dużo. Mówią, że można by zostawić same testy PCR, ale tego chciały władze bawarskie, niemieckie - dodaje Wojnarowski.

Tranksrypcja:Jak skoczkowie przygotowują się do startu i przede wszystkim...
rozwiń
Jak się przygotowują - akurat wczoraj był taki dosyć dziwny dzień, ponieważ trzej
nasi liderzy Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła nie skakali, odpuścili wszystkie trzy treningi. Wynikało
to z tego, że jak mówił Adam Małysz, w ostatnim czasie było dużo podróży, to był taki bardzo intensywny
czas, bo wracali z konkursu w Rasznowie w Rumunii samochodami, potem musieli przyjechać do Oberstdorfu też samochodami, bo
wiadomo, że mamy takie czasy, że te podróże są utrudnione.
I potrzebowali trochę regeneracji, jako że nie ukrywajmy, nie są to już najmłodsi
skoczkowie. Zrobili trening podobno, tylko, że nie na skoczni, gdzieś tam u siebie w salce, którą mają
w domu, w którym mieszkają. A jak spędzają wolny czas? Dawid Kubacki powiedział, że
on wziął ze sobą dwa niewielkie modele, bo wiadomo, że jest fanem takich zdalnych sterowanych modeli, jedno auto i
jeden niewielki śmigłowiec, na pewno trochę pograją w swoją ulubioną grę komputerową, strzelankę. Też
zapewniają, że nudzić się nie będą, bo program tych Mistrzostw jest dosyć intensywny i
przyjechali tu przede wszystkim do pracy. Wczoraj mieli trochę więcej odpoczynku, ale to raczej wyjątek. Dzisiaj już
kwalifikacje, pewnie oddadzą wszyscy po dwa skoki. Liczymy oczywiście na to, że cała nasza piątka wejdzie
do konkursu.
Ale o czym mówią, jakie jest ich podejście, emocje, nastawienie. Wy jego dziennikarze macie okazję ich podpytywać.
To znaczy tak, jeśli chodzi o Kamila Stocha, to tutaj mam takie pozytywne odczucia, kiedy z
nim rozmawialiśmy. Biła od niego taka pewność siebie, spokój, chęć
skakania - taki to był ten Kamil Stoch, którego sobie przypominam z czasów, kiedy na przykład wygrywał
turnieje Czterech Skoczni. No widać po prostu, że to jest mistrz klasowy skoku, klasowy skoczek i
i że jest mocny. Może jeszcze te jego skoki nie są jakieś wspaniałe, ale
jeśli by oceniać po takiej energii, która od niego bije, to można być optymistami. Tak samo od Dawida
Kubackiego, on też bardzo spokojny, bardzo taki trzeźwo, chłodno myślący o tej pracy,
która go czeka. Normalna skocznia to też jest dobre środowisko dla niego, on zazwyczaj się spisuje na
takich obiektach bardzo dobrze. Zresztą broni tytułu mistrzowskiego, to może też go to jest zmobilizuje. Atmosfera
w kadrze jest jest dobra, mimo tego że testami męczą nas tutaj wszystkich co drugi dzień. Musi
je przechodzić każda osoba, która bierze udział w Mistrzostwach Świata w Oberstdorfie. Także dziennikarze.
Tak jest, oczywiście, my też. Właśnie wczoraj szliśmy na testy, ten tak zwany szybki test, to tuż
za mną na przykład do pobrania wymazu wchodził Klemens Murańka, więc tutaj nie ma żadnych
wyjątków. 4500 osób, które tutaj pracuje w jakikolwiek roli - dziennikarz, sportowiec, sztabowiec,
masażysta, ktoś z organizatorów - wszyscy co te 2 dni musimy się testom poddawać. Co 6 dni są
te testy PCR, na które się czeka 24 godziny. Między nimi co drugi dzień są te szybkie
testy. Już trochę narzekają na to, choćby członkowie naszego sztabu mówią, że jest tego
po prostu za dużo, że można by było spokojnie zostawić same te testy PCR. Ale władze bawarskie, władze
niemieckie chciały takich środków bezpieczeństwa, obawiają się trochę różnych nowych odmian wirusa, więc no
cóż, nie możemy nic z tym zrobić, trzeba się temu poddać. Ja od siebie mogę tylko powiedzieć, bo bardzo nas
straszono tym testem szybkim, tym z nosa, że to jest bardzo nieprzyjemne i w ogóle ciężko
znieść - nie, nie jest źle, chwila moment i po strachu. Da się przeżyć. Tak. Jeśli kogoś z was to czeka, to spokojnie, nie ma się czego bać.
1 reakcja
0
1
0
Podziel się
Komentarze (0)

Programy Wirtualnej Polski

KOMENTARZE
(0)