Australijscy naukowcy zarejestrowali tajemnicze sygnały z kosmosu. Ich zdaniem, to przełomowe odkrycie dla astronomii. Zespół z Uniwersytetu Australii Zachodniej oraz Centrum Doskonałości Fizyki Cząstek Ciemnej Materii zbudował wykrywacz fal grawitacyjnych, który odebrał nieznane wcześniej sygnały. Urządzenie wykorzystuje kwarc do przechwytywania fal grawitacyjnych o wysokiej częstotliwości. - Nowy detektor jest czuły i daje nam wyniki, ale teraz musimy dokładnie określić, co te wyniki oznaczają - podkreśla prof. Michael Tobar. W ciągu 153 dni działania zarejestrowano dwa zdarzenia. Według badaczy, mogą to być fale o wysokiej częstotliwości, które wytworzyła pierwotna czarna dziura lub chmura cząstek czarnej materii. - Eksperyment jest jednym z dwóch obecnie aktywnych na świecie, które zajmują się poszukiwaniem fal grawitacyjnych o wysokiej częstotliwości – dodaje członek zespołu badawczego William Campbell. Astronomowie już zacierają ręce, ponieważ rozwój tej...
rozwiń