Mariusz i Ewelina z Katowic mają trójkę dzieci. Po narodzinach najmłodszej córeczki, w ich poprzednim mieszkaniu zaczęło brakować miejsca. 37 metrów dla pięcioosobowej rodziny to stanowczo za mało. Znaleźli idealne lokum w prawdziwym, śląskim familoku. Mariusz (z zawodu górnik dołowy) sam odnowił mieszkanie, modyfikował elektrykę, kład gładzie i malował ściany. Dzieci dostały wymarzone pokoje, jednak rodzice musieli zająć salon, który z jednej strony jest ich sypialnią, a z drugiej miejscem, gdzie spotyka się cała familijo. Pokój nie spełnia on jednak do końca oczekiwań Eweliny – pomieszczenie jest bardzo skromne, brakuje w nim jakichkolwiek dekoracji oraz dodatkowo jest przytłaczający przez ciemne meble. Kłóci się to więc z tym, co Ewelina lubi najbardziej – stylem glamour, złotymi dodatkami elegancją…