Barbara Brodzińska-Mirowska

Najnowszy sondaż dla WP. Alarmujący scenariusz dla PiS
1
6:38

Najnowszy sondaż dla WP. Alarmujący scenariusz dla PiS

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w miniony weekend, na PiS zagłosowałoby 32,1 proc. wyborców - wynika z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Drugie miejsce zajęłaby Koalicja Obywatelska z poparciem rzędu 23,7 proc. ankietowanych. Wyniki badania komentowała w programie "Newsroom" WP politolożka, dr Barbara Brodzińska-Mirowska. - Pomimo jednostkowych ruchów, trend nie wykazuje wielkiego spadku. Sytuacja jest jeszcze stabilna. Choć faktem jest, że po najpoważniejszym tąpnięciu z ubiegłego roku PiS nie wchodzi już na taki poziom poparcia - podkreśliła. - Ostatnie miesiące były próbą odbudowy poparcia, ale po tym potężnym tąpnięciu po zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych nie udało się go odbudować. Granica 40 proc. nie jest, moim zdaniem, w najbliższym czasie osiągalna, ale zobaczymy, co będzie dalej, bo PiS cały czas utrzymuje naprawdę niezłe poparcie, biorąc pod uwagę, co się wokół rządu Zjednoczonej Prawicy dzieje - kontynuowała. - Nie byłabym optymistką. Z jednej strony ten poziom 32 proc. to i tak bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, na ilu frontach toczą się bitwy, natomiast przed nami bardzo trudny moment, czyli zobaczymy, jak będzie się miała sytuacja gospodarcza od stycznia i co przyniesie kwestia Polskiego Ładu, jeśli chodzi o odczucia wyborców - wskazała Brodzińska-Mirowska. - Rząd będzie walczył, natomiast ja nie sądzę, by tarcze ratunkowe przyniosły efekt, bo inflacja zrobi swoje. Rząd będzie ponosił konsekwencje. Ewentualne straty w sondażach mogą się pojawiać - oceniła.
Natalia Durman Natalia Durman
Niepokojące doniesienia ws. Facebooka. Ekspertka komentuje
1
2:23

Niepokojące doniesienia ws. Facebooka. Ekspertka komentuje

Wewnętrzny raport przeprowadzony przez Facebooka sugerował, że portal miał negatywny wpływ na polityczną polaryzację w Polsce, przyczyniając się do "społecznej wojny domowej" toczonej w sieci i dając zachętę do wzmacniania podziałów - napisał w środę "Washington Post". Publikację dziennika komentowała w piątek w programie "Newsroom" WP politolożka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu dr Barbara Brodzińska-Mirowska. - Nie jestem zaskoczona tym artykułem. Rzeczywiście w obszarze badania komunikacji politycznej od kilku lat wiadomo, jak wygląda kwestia wpływu social mediów na procesy polityczne. To ciekawe zjawisko. W ciągu zaledwie dekady naukowcy badający ten obszar przeszli z bardzo dużego entuzjazmu do postawy odmiennej. Obecnie przeważa stanowisko, że social media stanowią bardzo poważne zagrożenie dla różnych procesów politycznych. Ten wpływ widać w wielu kampaniach politycznych, w tym w Polsce - wskazała. Brodzińska-Mirowska podkreśliła, że "algorytmy algorytmami, ale pamiętajmy, że za treści, które się w internecie pojawiają, odpowiedzialni są też aktorzy polityczni". - Internet i to, co się dzieje à propos tworzenia baniek informacyjnych, to jest bardzo gorący temat w dyskusji. Potencjalnie dziś mówi się, że może to stanowić zagrożenie dla procesów demokratycznych - przypomniała politolożka. Jak dodała, "algorytmy, Facebook i social media służą partiom mniejszym, zwłaszcza partiom radykalnym, które nie mają swojej przestrzeni w mediach tradycyjnych i one się znakomicie odnajdują w przestrzeni online".
Natalia Durman Natalia Durman