chirurg

To on leczy gwiazdy sportu i show-biznesu. Chce zmienić system
6:05

To on leczy gwiazdy sportu i show-biznesu. Chce zmienić system

Bartka Kacprzaka znają doskonale polskie gwiazdy. Gdy był mały, marzył o tym, by być "polskim Ronaldo". Dziś leczy najlepszych polskich sportowców i celebrytów. Dziś Bartek Kacprzak to lekarz, chirurg, fizjoterapeuta, ale też filantrop. Pomaga dojść do siebie po kontuzjach osobom z pierwszych stron gazet, ale wspiera też dzieciaki, wierząc, że marzenia o byciu wielkim sportowcem mogą się zrealizować tylko wtedy, gdy dziecko z talentem zostanie odpowiednio przygotowane. Bartek Kacprzak zmienia polską medycynę. Każdego pacjenta traktuje wyjątkowo i indywidualnie. Nie owija w bawełnę, gdy trzeba powiedzieć jasno, że powrót do zdrowia będzie wymagał czasu i… bólu. **- Oglądamy programy telewizyjne o operacjach i leczeniu. Widzowie myślą, że w życiu jest tak jak w telewizji – operacja jest w poniedziałek, a we wtorek pacjent jest gotowy – **mówi w rozmowie z Aleksandrą Nagel – redaktor prowadzącą WP Parenting i WP ABCZdrowie. **- To jest przekłamanie – **dodaje Bartek Kacprzak, twierdząc, że telewizja powinna pokazywać znacznie więcej. Uświadamiać, że powrót do formy po operacji to bardzo długa i ciężka droga. **- Następnego dnia po operacji zaczyna się wejście na Mount Everest –** podsumowuje. Jego zdaniem media, pokazując tylko "jasną stronę życia sportowca" – sukcesy, popularność, blichtr, mają ogromny – niestety negatywny – wpływ na młodych ludzi, którzy myślą o karierze Roberta Lewandowskiego czy Wojciecha Szczęsnego. **- Wszyscy patrzą na sport - w tym na piłkę nożną - przez pryzmat "okienka" – Szczęsny, Lewandowski, Ronaldo – mają super samochody, fajne dziewczyny. Nie widzą, ile to kosztuje, ile to ciężkiej pracy –** komentuje, wyznając, że jego pacjenci często są w poważnym szoku, gdy słyszą o sportowym backstage'u. Bartek Kacprzak właśnie dlatego chętnie zajmuje się pracą z dziećmi. Jest wynalazcą jedynego na świecie rollera dla dzieci „RollKids”, który na co dzień skutecznie zapobiega bólom mięśniowym i dba o kręgosłup każdego dzieciaka. Trzymając się zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, wydał cykl książek dla najmłodszych – "Motywatorki". Organizuje też pikniki, na których oprócz sportu jest wiele warsztatów poświęconych zdrowemu trybowi życia czy diecie. **Zobaczcie drugą część rozmowy wideo z Bartkiem Kacprzakiem, lekarzem, który twierdzi, że najpierw jest człowiekiem, a dopiero potem lekarzem. **

Minge o przegranym procesie: "Sądy działają jak działają. Niskie kary i ludzie czują się bezkarni!"

W grudniu ubiegłego roku zakończyła się sprawa sądowa, którą Ewa Minge wytoczyła doktorowi Andrzejowi Sankowskiemu. Po przegranym procesie w sądzie pierwszej instancji złożył on apelację. Uważał, że jako specjalista w dziedzinie chirurgii plastycznej miał prawo wyrazić swoją opinię na temat ewolucji twarzy projektantki. Sąd drugiej instancji przyznał mu rację. W wyjaśnieniu sąd nie rozstrzygał, czy Minge się operowała, czy nie. Tylko to, czy specjalista w dziedzinie medycyny plastycznej miał prawo publicznie oceniać jej twarz pod kątem przeprowadzonych, według jego oceny, zabiegów. W ocenie Sądu wypowiedź oskarżonego znajduje ochronę w konstytucyjnie gwarantowanej zasadzie swobody słowa - napisał sędzia. Nie można uznać, aby oskarżony swoim zachowaniem wypełnił znamiona przestępstwa zniesławienia, a jego zamiarem było poniżenie oskarżycielki posiłkowej w opinii publicznej. Wygląda na to, że Minge wciąż nie pogodziła się z wyrokiem sądu. W najnowszym wywiadzie skarży się na działania polskich sądów. Mnie już niewiele dotyka, poza uporczywym powtarzaniem bzdurnych plotek. Chronię moje życie, bo mieszkam na prowincji. Sądy działają jak działają, nawet jak udało mi się wygrać jakaś sprawę, to w drugiej instancji sąd uchylił winę. To absurdalne, niskie kary. Ludzie czują się bezkarni. Media to jedno, ale ci wszyscy hejterzy, którzy piszą obraźliwe rzeczy…ja tego nie czytam. Rzadko o sobie czytam, człowiek jest zdrowszy.

Gojdź apeluje: "Nie przerabiajmy Azjatek na Europejki. Pozostawmy u każdego rasę!"

Krzysztof Gojdź dzięki promocji TVN-u szybko zyskał popularność i nowe klientki w świecie gwiazd. Dzięki temu w równie szybkim tempie wzrosły jego zarobki. Już nie musi przechodzić koło salonu Ferrari, by oglądać samochody. Ma je w garażu, o czym uwielbia opowiadać. W trosce o stan budżetu wciąż jednak inwestuje. Jeszcze w tym roku otwiera klinikę w Nowym Jorku. Pracuje również nad nową książkę. Opowie w niej, jak dbać o skórę twarzy i włosy, aby dobrze wyglądać w każdym wieku. "Nowa klinika będzie na Manhattanie w Nowym Jorku. Może jeszcze w innych zakątkach świata. Otworzyłem blog. Będzie moja druga książka, za dwa miesiące premiera. To będzie nie tylko o medycynie estetycznej, pojawią się również elementy psychologii. Powiem, jak dbać o włosy, czyli po prostu jak w każdym wieku dobrze wyglądać, nie przesadzając". Chętnie opowiada również o swoich podróżach do Azji, gdzie również szkoli lekarzy. Jego zdaniem zbyt wiele Azjatek próbuje upodobnić się do Europejek. "W Azji jest trend, żeby upodobniać się do Europejek. Czyli prostowanie nosów, otwieranie oczu, robienie mniej skośnych. Trochę szkoda, te kobiety zaczynają tracić swoje piękno i indywidualność. Powtarzam lekarzom, żebyśmy nie przerabiali twarzy, żebyśmy pozostawili u każdego swoją indywidualność i również rasę. Nie przerabiajmy Azjatek na Europejki czy Europejek na Amerykanki". Zgadzacie się z nim? Skoro on może poprawiać nos dla jaj