Jedyne takie odkrycie w historii. Naukowcy przeskanowali meteoryt
Niesamowicie rzadkie diamenty znalezione w meteorycie, który rozbił się na Ziemi, to pozostałości zagubionej planety, która powstała zaledwie kilka milionów lat po narodzeniu się Słońca - ogłosili naukowcy ze Szwajcarii. Stwierdzili to po zastosowaniu techniki skanowania zwanej transmisyjną mikroskopią elektronową. Okazało się, że wewnątrz meteorytu znajdują się maleńkie diamenty, które musiały powstać przy ciśnieniu powyżej 20 gigapaskali. Zdaniem Szwajcarów taka siła mogła powstać jedynie na protoplanecie. Meteoryt o nazwie Almahata Sitta spadł na Ziemię 10 lat temu. Według ekspertów jest częścią planety, która raz okrążyła naszą gwiazdę 4,5 miliarda lat temu. Następnie roztrzaskała się w spektakularnym zderzeniu z innym ciałem niebieskim. Almahata Sitta rozpadł się nad Pustynią Nubijską. Analiza jego fragmentów wykazała, że należy do rzadkiej grupy ureilitów. Według specjalistów to "pierwszy nieodparty dowód na istnienie we wczesnym Układzie Słonecznym takich planet".