Katastrofa apartamentowca w Miami. Nagrania z akcji wyburzania budynku
Apartamentowiec Champlain Towers South w Miami, który częściowo zawalił się pod koniec czerwca, został wyburzony. Pirotechnicy dokonali tego w niedzielę w nocy. Gubernator Stanu Floryda Ron DeSantis, w wywiadzie dla agencji Reuters, tłumaczył, że akcja ta była konieczna, ponieważ do granic Florydy zbliża się sztorm tropikalny Elsa, który zagrażałby niestabilnej pozostałości budynku. - Przy silnych podmuchach wiatru, potencjalnie stwarzałoby to naprawdę poważne zagrożenie – mówił DeSantis. Mieszkańcy okolicznych budynków nie musieli być ewakuowani. Zostali jedynie poproszeni o pozostanie w domach. Apartamentowiec Champlain Towers South został wybudowany w 1981 roku. Znajdowało się w nim 130 mieszkań. Do jego częściowego zawalenia doszło ok. godz. 2 w nocy z 23 na 24 czerwca - dzień po tym, jak uzyskał pozytywny wynik inspekcji budowlanej. W wyniku katastrofy zmarło 24 osób, natomiast aż 121 osób nadal uważa się za zaginione.