WAŻNE
TERAZ

Magiczna granica pękła! Polacy szturmują zbiórkę, WP wspiera akcję

moskwa

Reporter WP w Kijowie: Ludzie wracają do stolicy. W tle widać tłum
WIDEO

Reporter WP w Kijowie: Ludzie wracają do stolicy. W tle widać tłum

Do Kijowa wracają ludzie, którzy opuścili miasto w pierwszych tygodniach wojny. Jak mówi korespondent Wirtualnej Polski w Kijowie Patryk Michalski, ludzie czują się bezpieczniej. - Wszyscy tutaj mamy świadomość, że może to być złudne poczucie bezpieczeństwa. Wyczuwa się tu powracającą normalność, ale z drugiej strony w nocy na terenie prawie całego kraju, również w Kijowie, słychać było syreny alarmowe. Ministerstwo obrony wystosowało w nocy komunikat, by nie lekceważyć tego sygnału. To łączenie ze sobą rzeczywistości wojennej i próby powrotu do normalności. Wszyscy mamy poczucie, że zaczyna się drugi etap, kiedy jeszcze nikt tak naprawdę nie wie, jaką strategię przyjmie Rosja, mówię tu o bitwie o Donbas - mówił Patryk Michalski w programie "Newsroom". Mateusz Ratajczak dopytywał jakie informacje dot. wschodu kraju docierają od ukraińskich wojskowych. - Zaczęła się bitwa o Donbas. Jedna z kluczowych, jeśli nie najważniejsza. Rosjanie, po tym jak wycofali się z obwodu kijowskiego, czyniąc tu potężne szkody, mówiąc wprost: przeprowadzili ludobójstwo. Wycofanie to ich porażka. Drugą porażką jest zatopienie "Moskwy". Bitwa o Donbas to kluczowy punkt dla Rosjan, którzy potrzebują sukcesów. Będą próbowali odciąć znaczącą część kraju. Ta bitwa może zadecydować o losach wojny i o tym, jak długo będzie trwała. Jeżeli Rosja odniosłaby sukces w Donbasie, to z pewnością spróbowaliby wrócić tutaj. Jeżeli poniosłaby klęskę, to wiele osób mówi, że po tych trzech klęskach będzie musiała wykonać krok w tył i to może być początek końca wojny. Oczywiście to hipotetyczne scenariusze, bo wojna przynosi codziennie tyle nowych wydarzeń, że nie można powiedzieć jakie będą jej dalsze losy. Nie ma jednak wątpliwości, że bitwa o Donbas jest kluczowa dla Ukrainy, a także dla Europy, dlatego tak ważne jest wsparcie całego świata. Chcę państwu pokazać jeszcze jedną rzecz. Jesteśmy w centrum. Ten tłum jest zdecydowanie większy niż to, co widać w tym momencie na obrazu. To budynek głównej siedziby poczty. Jak państwo się domyślają, ta kolejka stoi po ten znaczek wypuszczony na część tych dzielnych ukraińskich żołnierzy, którzy rosyjski okręt posłali doskonale wiemy gdzie. Ta ich przepowiednia się spełniła. Każdy chce kupić ten znaczek - relacjonował nasz reporter.
Pucz moskiewski. 30. rocznica nieudanego zamachu stanu, który obalił ZSRR
WIDEO

Pucz moskiewski. 30. rocznica nieudanego zamachu stanu, który obalił ZSRR

Równo 30 lat temu miał miejsce pucz moskiewski. To była próba powstrzymania rozpadu systemu komunistycznego w ZSRR, zorganizowana przez przeciwników pieriestrojki, w tym wiceprezydenta - Giennadija Janajewa. Pucz trwał 3 dni i upadł, przyczyniając się wręcz do przyspieszenia demokratycznych reform w kraju. Wydarzenia z 19 sierpnia 1991 r. wspomina Alexander Zemlianichenko, rosyjski fotograf agencji Associated Press. Tego dnia Rosjanina obudził dźwięk czołgów, które otaczały najważniejsze polityczne siedziby. - Udałem się pod budynek moskiewskiego Białego Domu. Tam też były już czołgi i w ogół gromadzili się ludzie. Na szczycie jednego z tych czołgów wyszedł ówczesny prezydent RFSRR Borys Jelcyn i wygłosił przemówienie – wspomina Zemlianichenko. Prezydent Borys Jelcyn był głównym zwolennikiem demokratycznych reform i przeciwnikiem zamachu stanu. Przed swoją siedzibą gromadził tłumy, które protestowały przeciwko puczowi. W trakcie starć zginęło 15 osób, mimo tego, jak wspomina Zemlianichenko, panowało "podniosłe i radosne uczucie". - Nawet teraz, mówiąc o tym, czuję te emocje na nowo – wspomina fotograf. Mężczyzna relacjonował protesty tłumów i obalenie pomnika Feliksa Dzierżyńskiego, nazywanego Czerwonym Katem. Zdjęcia, które on i jego koledzy zrobili podczas zamachu stanu i upadku ZSRR przyniosły im Nagrodę Pulitzera w 1992 r.