negocjacje

Rząd nie odpuści? Rzecznik o proteście kontrolerów lotów
2:36

Rząd nie odpuści? Rzecznik o proteście kontrolerów lotów

- Zacznijmy od tego, że my, jako strona rządowa, zaakceptowaliśmy wszystkie postulaty strony związkowej dotyczące bezpieczeństwa. Strona związkowa miała postulaty dotyczące bezpieczeństwa, to są 24 punkty, my już 13 kwietnia zaakceptowaliśmy te punkty do realizacji. Wczoraj potwierdzono to publicznie jeszcze raz, że będzie to realizowane i jest to stopniowo realizowane - stwierdził w programie "Tłit" rzecznik rządu Piotr Mueller, pytany o to, czy dojdzie do porozumienia między Polską Agencją Żeglugi Powietrznej a kontrolerami lotów. - Drugim elementem, zupełnie innym, jest kwestia dyskusji o płacach. W tej chwili średnia płaca kontrolera zatrudnionego w Warszawie wynosi 33 tys. zł miesięcznie. Piki tego wynagrodzenia sięgają nawet 50, 60, 70 tysięcy złotych miesięcznie. Teraz, gdy dyskutujemy o płacach, to oczywiście trzeba sobie zadać pytanie, skąd się biorą środki finansowe, żeby te wynagrodzenia wypłacać. One się biorą z opłat lotniskowych. Liczba lotów zmniejszyła się o około jedną trzecią po covidzie i nie wróciła do poziomu sprzed covidu. Tu mamy kwestię porozumienia, które powinno znaleźć złoty środek między tym jak wyglądają wpływy z opłat lotniskowych a wynagrodzeniami, które trzeba przyznać, są dosyć wysokie - dodał. - Strona związkowa proponuje, by średnie wynagrodzenie kontrolera lotów w Warszawie wynosiło 80 tys. zł. Ja rozumiem, że to jest odpowiedzialna praca, ale teraz te osoby zarabiają średnio ok. 33 tys. złotych. Dyskusja jest o tym, by powrócić do płac z 2019 roku, wtedy wynosiły one między 50 a 60 tys. zł miesięcznie. Ale teraz postulat jest taki, by średnia wynosiła ok. 80 tys. zł. Zadajmy sobie pytanie, czy to są właściwe proporcje? Ja nie znam tej odpowiedzi, jest zespół negocjatorów, który się tym zajmuje - odparł na uwagę, że kontroler lotów pełni niezwykle odpowiedzialną funkcję. Dopytywany, czy grozi nam sytuacja, w której samoloty przestaną latać nad Polską, Piotr Mueller stwierdził: "przygotowujemy się na różne alternatywy w tym zakresie". Warto jednak zaznaczyć, że przedstawiciele kontrolerów podkreślają, że podawane przez rząd stawki nie są zgodne z ich postulatami.
Violetta Baran Violetta Baran
Spór o Turów. Czarzasty ostro o działaniach rządu
2:45

Spór o Turów. Czarzasty ostro o działaniach rządu

"Uważamy, że nie ma na co czekać. Trzeba przyspieszyć rozmowy. Zależy nam na szybkim porozumieniu. Od środy rano nasze zespoły wracają do Pragi" - stwierdził w poniedziałek minister klimatu Michał Kurtyka. - Nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę. I to nie jest deklaracja w stosunku do wiary, tylko do PiS-u - skomentował te słowa ministra, dotyczące negocjacji ws. Turowa, gość programu "Newsroom" WP Włodzimierz Czarzasty, lider Nowej Lewicy. - To jest tak rozwalone, tak nieprzemyślane i tak głupio robione. Najpierw nie było jasnego stanowiska na temat przyszłości Turowa. Wiadomo, że kiedyś trzeba będzie podjąć radykalną decyzję, wiadomo, że tam pracują ludzie, że tam jest 3-5 proc. udziału w produkowanej energii i generalnie, że tego typu energia się kiedyś zakończy. Potem brak rozmów z Czechami, a potem fala kłamstw, prymitywnych kłamstw - dodał. - Czyli pana zdaniem, polska strona zlekceważyła ten problem? - dopytywała prowadząca rozmowę Agnieszka Kopacz. - Dała tyłka - odparł Czarzasty. - Czesi nie odpuszczą, każdy kraj dba o swoje interesy - stwierdził lider Nowej Lewicy. Dodał, że dziwi się dyskusji na temat tego, czy Polska powinna, czy też nie powinna płacić kary za niezaprzestanie działalności kopalni Turów. - My nie mamy na to wpływu. Dostajemy jakąś określoną ilość środków z Unii Europejskiej. Dostaniemy teraz określoną ilość środków minus kary - mówił Czarzasty. Na zarzut premiera Mateusza Morawieckiego, że Czesi kierują się w sprawie Turowa logiką wyborczą odparł, że "pan Morawiecki kieruje się tylko logiką wyborczą". - O tym świadczy Turów i o tym świadczy wczorajsza konferencja ministra Kamińskiego. Jeżeli słupki idą w górę, to trzeba kłamać, to trzeba oszukiwać. A pan prezes Jarosław Kaczyński mówi Morawieckiemu: dobrze, dobrze skłamałeś dzisiaj, dawaj dawaj - dodał lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Kaczyński to "szczwany lis"? Paweł Kukiz odpowiedział wprost
3:17

Kaczyński to "szczwany lis"? Paweł Kukiz odpowiedział wprost

W weekend Paweł Kukiz, lider Kukiz '15 i przewodniczący koła poselskiego Kukiz’15 – Demokracja Bezpośrednia ma po raz kolejny spotkać się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Czy da się namówić na poparcie ustawy o nowym podatku dla mediów? - Jeśli ta ustawa opodatkowująca media, ma tak wyglądać, jak jest przedstawiana przez PiS, to na pewno jej nie poprę - stwierdził w programie "Newsroom" w WP Paweł Kukiz. - Byłbym w stanie poprzeć taką ustawę, która obciąża takie tuzy, jak Facebook, Google. Nie rozmawiałem jeszcze z Jarosławem Gowinem, on był wczoraj (w czwartek - przyp. red.) we Francji. Nie wiem, jak przebiegały rozmowy, a on miał między innymi rozmawiać o Facebooku i Google, bo Francja skutecznie to zrobiła - dodał. Prowadzący program Patrycjusz Wyżga, pytał gościa, o czym będzie rozmawiał z prezesem PiS. Czy poruszy m.in. temat legalizacji marihuany? - To są dla mnie sprawy trzecioplanowe - odparł Kukiz. - Najważniejsze tematy to są dla mnie te projekty, które zmieniają charakter państwa, ustrój państwa. Gdyby wprowadzić na przykład mieszaną ordynację wyborczą, gdyby każdy obywatel, a nie tylko nominat partyjny, miał możliwość startowania do Sejmu, to zmieniłby się równocześnie, po jakimś tam czasie oczywiście, charakter partii politycznych. Nie miałyby już tego charakteru hierarchicznego, który wynika z tego mianowania nominata przez szefa partii, tylko będą miały charakter oddolny, obywatelski. W pierwszej kolejności poseł musi wywiązać się z obietnic złożonych wyborcom, bo inaczej wyborcy w kolejnych wyborach go nie wybiorą, a dopiero potem tworzy jakąś tam partię, a więc w związku z tym, wchodzi w jakąś tam grupę światopoglądową i ta partia ma charakter konsensualny, a nie hierarchiczny - tłumaczył. Na pytanie, czy nie boi się, że taki "szczwany lis", jak Jarosław Kaczyński, wykorzysta jego głos, a potem nie wywiąże się z podjętych zobowiązań, przyznał: "mnie wielokrotnie oszukiwano". - Nie miałem świadomości, jak brutalny i cyniczny jest ten świat, wchodząc w politykę. Ale jest prosty sposób na takie zagrożenia. Taka umowa: najpierw wy popieracie naszą ustawę, a potem ja popieram waszą. - Ja już mam takie doświadczenie, że najpierw ustawa musi być uchwalona, wejść w życie, a potem dopiero możemy rozmawiać o kolejnym projekcie - dodał Paweł Kukiz.
Violetta Baran Violetta Baran