Kiedy fabułę ''Wendy and Lucy'' praktycznie nieznanej w Polsce Kelly Reichardt dałoby się streścić jednym zdaniem, tak by opisać ''Night moves'', potrzeba wielu. Tym bardziej, że z politycznie poprawnej opowieści o dojrzewających ekoterrorystach w hippisowskiej atmosferze Oregonu Reichardt czyni w połowie filmu thriller godny ''Psychozy'' Hitchcocka. (ls)