Konflikt Rosja-Ukraina. We wsi na linii ostrzału pozostała garstka mieszkańców
W niemal opustoszałej wsi na wschodzie Ukrainy rośnie napięcie związane z zagrożeniem rosyjską inwazją w pobliżu granicy. Konflikt w Donbasie trwający od 2014 r. budzi obawy Ukrainy i Zachodu o wznowienie działań wojennych na pełną skalę. W centrum tych wydarzeń znajduje się wieś Nowoaleksandrówka. W ciągu dnia słychać tu strzały z broni ręcznej, po zmierzchu ustępują one hukowi sprzętu artyleryjskiego i ostrzałowi moździerzowemu. W wiosce mieszkało kiedyś 200 osób, po latach wojny pozostało tylko 11 mieszkańców. Wśród nich jest 73-letnia Hałyna, samotna staruszka. Kobieta w rozmowie z brytyjską telewizją Sky News przyznaje, że nie chce opuścić swojego domu. Wierzy, że Rosja nie dokona inwazji na Ukrainę. - Przyzwyczaiłam się do takiego życia tutaj... czuję się dobrze. Mało nas tu zostało, ale ludzie jeszcze są. Mnie u siebie dobrze – podkreśla mieszkanka Nowoaleksandrówki. Starszy lejtnant Wiktor Bieliekow z 24. Samodzielnego Batalionu Szturmowego cały czas obserwuje pobliskie pozycje separatystów. - Zawsze istnieje ryzyko, że nastąpi jakiś atak ze strony wroga. Dlatego tu jesteśmy. Prawdopodobieństwo ataku istnieje – twierdzi Bieliekow. Rosja zaprzecza doniesieniom o możliwym ataku. W trakcie niedawnego szczytu NATO-Rosja, Moskwa zażądała gwarancji od Sojuszu, że NATO nie rozszerzy się o Ukrainę lub inne kraje byłego Związku Radzieckiego. Te żądania zostały odrzucone. Rosja zaanektowała Półwysep Krymski należący do Ukrainy w 2014 r., a także wsparła prorosyjskich separatystów, którzy zajęli tereny przygraniczne na wschodzie tego kraju. W ciągu prawie ośmiu lat walk zginęło łącznie ponad 14 tys. osób.