Koronawirus w Rosji. Obywatele uciekają na wieś
Rosjanie w dobie koronawirusa postanowili schronić się w daczach, czyli domkach letniskowych na działkach. Gdy koronawirus coraz bardziej rozprzestrzenia się po miastach, dacza stała się dla wielu schronieniem i miejscem do samoizolacji. Zapotrzebowanie na wynajęte dacze wzrosło w okolicach Moskwy, w której w ostatnim czasie potwierdzono 1226 zachorowań. W całej Rosji zarażonych jest już ponad 1836 osób. Dacze to prywatne działki, które przetrwały konfiskatę ziemi z czasów sowieckich. Stały się dla wielu sposobem na przetrwanie podczas niedoborów żywności. Władze rosyjskiej stolicy ogłosiły częściową blokadę, nakazując mieszkańcom pozostanie w domu. Chociaż ludzie nadal mogą wjechać i opuścić miasto. W ubiegłym tygodniu burmistrz Moskwy Siergiej Sobianin doradził osobom powyżej 65 roku życia, a także przewlekle chorym, by udały się do swoich daczy, aby zmniejszyć ryzyko zarażenia.