Sygnał z kosmosu. Radiowy "duch" trwał przez 25 lat
Niebo jest pełne radiowych "duchów", twierdzą astronomowie. Mogą to być poświaty po eksplozji gwiazd. To źródła silnych fal radiowych, które pojawiają się nagle i gasną przez wiele lat. Jedno z nich, wykryte w 1990 r. dziś jest już na tyle słabe, że można je wykryć tylko najpotężniejszymi radioteleskopami. Jednak dzięki analizie danych z ostatnich 25 lat naukowcom udało się określić skąd pochodziły fale radiowe. Źródło znajduje się 280 mln lat świetlnych od Ziemi, w niewielkiej galaktyce, gdzie ciągle tworzą się gwiazdy. Fale są najprawdopodobniej poświatą po rozbłysku gamma podczas supernowej, czyli eksplozji masywnej gwiazdy. Rozbłysk gamma można dostrzec z Ziemi tylko wtedy, gdy jego strumień skierowany jest w naszym kierunku. Odkrycie poświaty po nim, w dodatku obserwowanej przez długi czas, pozwoli naukowcom zbadać bliżej to zjawisko. Dzięki niemu astronomowie będą mogli zidentyfikować na niebie podobne obiekty.