Tilapia nie tak zdrowa, jak myśleliśmy
Tilapia nie tak zdrowa jak myśleliśmy. I choć eksperci zalecają jeść rybę 1-2 razy w tygodniu, to warto zwrócić uwagę na to, co skrywa. Mięso tilapii jest niskokaloryczne. Zawiera dużo białka, oraz mało tłuszczu jedyne 1,7 g na 100 g. Jest dobrym źródłem selenu, witaminy B12 i B3, ale tutaj jej zalety się kończą. W Polsce możemy dostać w sklepie Oreochromis niloticus, czyli tilapię nilową lub złotą czy wielkogłową. Dwie ostatnie prawdopodobnie będą pochodziły z importu z Chin. Niektórzy hodowcy karmią ryby paszą bogatą w antybiotyki i hormon wzrostu, dzięki temu uzyskują dorodne okazy, w dość krótkim czasie. Inną kwestią są warunki, w jakich hodowane są ryby. Te pochodzące z Chin w większości przypadków są trzymane w przepełnionych zbiornikach i nie posiadają odpowiednich certyfikatów jakości. Niestety inną przypadłością tego gatunku jest fakt, że w naturalnym środowisku tilapia żyje w zanieczyszczonych i brudnych wodach. Dzięki czemu może zawierać między innymi więcej kadmu, którego nadmiar jest niebezpieczny dla organizmu człowieka, szczególne na nerki. Spożywanie takich ryb może mieć tragiczne skutki dla naszego zdrowia. Szkodliwe substancje mogą wywoływać różnego rodzaju choroby czy nowotwory. Reasumując, jeśli koniecznie chcemy dodać tilapię do naszej diety, to warto spytać sprzedawcę o źródło pochodzenia i certyfikaty.