władysław frasyniuk

Grzegorz Kajdanowicz w ogniu krytyki. Jasne stanowisko Roberta Biedronia
1:43
WIDEO

Grzegorz Kajdanowicz w ogniu krytyki. Jasne stanowisko Roberta Biedronia

Nie milkną echa wywiadu, którego w niedzielę na antenie TVN4 Władysław Frasyniuk udzielił Grzegorzowi Kajdanowiczowi. Rozmowa dotyczyła sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, gdzie przebywa grupa uchodźców. Oceniając działania polskich służb mundurowych, Frasyniuk użył mocnych słów. Mówił o "śmieciach", o zachowaniach, które nie są ludzkie, o "watasze psów". Za to, że dziennikarz nie zwrócił mu uwagi, wylała się na niego fala krytyki. W obronie Kajdanowicza stanął w programie "Tłit" Wirtualnej Polski europoseł Lewicy Robert Biedroń. - Wolność mediów jest papierkiem lakmusowym każdej demokracji. Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek będzie próbował ograniczać funkcjonowanie mediów w Polsce, trzeba stawać i głośno krzyczeć przeciwko - podkreślił. Biedroń przypomniał, że kilka lat temu stanął w obronie koncesji dla Radia Maryja. - Wtedy rząd PO próbował podobny numer wykręcić Radiu Maryja - może w innym kontekście, w innej sytuacji. Byłem jednym z niewielu polityków, którzy dzisiaj są po stronie opozycyjnej, którzy bronili koncesji dla stacji. Ja się z nimi nie zgadzam, oni sieją często nienawiść, ale była to próba ograniczenia wolności funkcjonowania tej rozgłośni - wyjaśnił. - Tak samo dzisiaj będę stał po stronie TVN-u i każdego medium, na które rękę będzie próbował podnieść jakikolwiek polityk - zadeklarował europoseł.
Natalia Durman Natalia Durman
Wrzawa po słowach Władysława Frasyniuka. Robert Biedroń poszedł o krok dalej
3:16
WIDEO

Wrzawa po słowach Władysława Frasyniuka. Robert Biedroń poszedł o krok dalej

Były opozycjonista Władysław Frasyniuk określił funkcjonariuszy Służby Granicznej i żołnierzy jako "watahę psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi". - Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu. To nie są ludzkie zachowania - stwierdził w TVN24. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski europoseł Lewicy Robert Biedroń. - Oczywiście Władysław Frasyniuk przekracza granicę, tylko pytanie, jeżeli jest zapraszany do programu, czego od niego oczekiwać. On nazywa rzeczy po imieniu, wyraża emocje wielu ludzi, którzy tych emocji w taki sposób nie są w stanie wyrazić, bo nie mają dostępu do kamery. To jest język obcy mi w życiu publicznym, którego nie powinno się używać, ale ludzie tak myślą. Przecież tam, na granicy stoją ludzie ubrani w polskie mundury, bez żadnego identyfikatora. Nie wiadomo, kto to jest - komentował. - Zgadzam się całkowicie z postawioną przez Władysława Frasyniuka tezą. Dobrze, że są tacy ludzie, jak Władysław Frasyniuk - podkreślił. - Jeśli to są żołnierze, to powinni oddać mundur i przeprosić matki. Bo tam koczują też matki. Tam są kobiety, które przy nich załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne. Jeśli to są żołnierze, działają niezgodnie z honorem. Służą wiernie legitymacji partyjnej, a nie Konstytucji RP. To pogwałcenie wszelkich norm - stwierdził Biedroń.
Natalia Durman Natalia Durman
Wrzawa po słowach Władysława Frasyniuka. Katarzyna Lubnauer: emocje poszły za daleko
2:57
WIDEO

Wrzawa po słowach Władysława Frasyniuka. Katarzyna Lubnauer: emocje poszły za daleko

Władysław Frasyniuk określił funkcjonariuszy Służby Granicznej i żołnierzy jako "watahę psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi". - Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu. To nie są ludzkie zachowania - stwierdził w TVN24. Szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że złoży zawiadomienie do prokuratury ws. znieważenia żołnierzy. Co na to Katarzyna Lubnauer (KO)? - Emocje poszły za daleko. Nie powinniśmy tak się zwracać do całej grupy ludzi, którzy strzegą wschodniej granicy Polski. To, co tam widzimy, budzi nasze mocne opory, ale ten język jest nieakceptowalny - komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Mam głębokie poczucie, że ci ludzie chcieli się zachować w miarę przyzwoicie, ale w pewnym momencie dostali rozkaz, że mają przestać być przyzwoici, że mają zachowywać się okrutnie - kontynuowała Lubnauer. - To wszystko wynika z jednej rzeczy - PiS zrobił sobie z tego pokazówkę. PiS widzi, że mu nie idzie, więc postanowił znów wykorzystać kartę, jaką są uchodźcy - oceniła. - Pan Błaszczak powinien zająć się przede wszystkim tym, co jest jego podstawowym obowiązkiem, czyli zapewnieniem bezpieczeństwa Polski, czego ten rząd nie robi. Wszystko to, co się dzieje na granicy białoruskiej, jest efektem tego, że granica jest jak sito. Bezradność przykrywa okrucieństwem - podsumowała Lubnauer.
Natalia Durman Natalia Durman