programy
kategorie

Wyprała kota. Córka stanęła za nią murem

Stefani Carroll-Kirchoff z Maplewood w stanie Minessota, właścicielka trzech kotów, zanim wstawi pranie zawsze sprawdza, czy w pralce nie ma jednego z jej ukochanych zwierzaków. No, prawie zawsze. Niedawno, gdy wrzucała do pralki brudne ubranie, wróciła się do pokoju po więcej. Wtedy jej roczny kot Felix wskoczył do środka urządzenia. Właścicielka zamknęła drzwiczki i nastawiła pralkę na szybki program. Gdy dobiegł końca, zabrała się do wyjmowania prania i zobaczyła, że wystaje z niego biała łapka. Gdy tylko zorientowała się, że Felix żyje, Stefani popędziła z nim do weterynarza. Kot był w stanie krytycznym. Na szczęście zwierzę przeżyło. Z powodu dużej ilości wody w płucach Felix dostał zapalenia płuc. Kot stracił też wzrok. Na razie nie wiadomo, czy bezpowrotnie. Zwierzak musiał również spędzić kilka dni w komorze tlenowej. Koszty leczenia urosły do 8 tys dolarów. Rodziny nie było na to stać. Córka Stefani założyła internetową zrzutkę, a gdy sprawa nabrała... rozwiń
24-06-2019
0
0
Podziel się
Komentarze (0)
Napisz komentarz