Naukowcy z Uniwersytetu w Leeds w Wielkiej Brytanii alarmują, że góra lodowa A68a, która oderwała się w lipcu 2017 roku od Antarktydy, uwolniła ogromne ilości słodkiej wody do oceanu. Badacze obserwowali dryfującą górę od samego początku. W chwili oderwania była to największa góra lodowa na świecie i szósta co do wielkości w historii. Specjaliści porównywali jej wielkość do ¼ powierzchni Walii. Jej powstanie stało się dużym problemem, gdy zaczęła przemieszczać się po oceanie i gdy zaczęła intensywnie topnieć. Naukowcy obliczyli, że do tej pory wypuściła do oceanu aż 152 miliardy ton słodkiej wody. Taka ilość wody pozwoliłaby na wypełnienie wodą np. 61 milionów basenów olimpijskich. Góra lodowa A68a pod koniec zeszłego roku minęła brytyjską wyspę Georgia Południowa, która znajduje się na południowym krańcu Oceanu Atlantyckiego. Jej intensywne topnienie sprawiło, że mnóstwo słodkiej wody dostało się do wód wokół wyspy. Zdaniem naukowców, może to spowodować...
rozwiń