- Znamy tę sytuację, wiemy jak po II wojnie światowej Amerykanie wykorzystywali służby III Rzeszy. Więc [pozostawione listy z nazwiskami - red.] nie są niczym nadzwyczajnym. Wiemy, jak powstały służby radzieckie, które też wykorzystywały rosyjską ochronę. Tu interesy się liczą i nic więcej - powiedział w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce ppłk Marcin Faliński. Były oficer agencji wywiadu skomentował w ten sposób doniesienia portalu Politico, jakoby Amerykanie przekazali talibom listy z nazwiskami Afgańczyków współpracujących z państwami zachodnimi, co w założeniu miało ułatwić tym osobom dostanie się na lotnisko. Od zdobycia Kabulu przez talibów w połowie sierpnia, z Afganistanu ewakuowano blisko 100 tysięcy ludzi.