Kopacz o uchodźcach: postawiłam twarde warunki
Od momentu, gdy sytuacja z uchodźcami na południu Europy zaczęła być coraz bardziej poważna, polski rząd próbuje znaleźć sposób na to, jak przyjąć imigrantów, a jednocześnie nie stracić zbyt wielu wyborców. W kraju dominują bowiem nastroje antyimigracyjne. Najlepiej świadczy o tym liczba demonstrujących przeciw uchodźcom (siedem tysięcy) i tych okazujących solidarność z imigrantami (tysiąc osób). Dlatego Ewa Kopacz mówi, że Polska przyjmie co najmniej dwa tysiące uchodźców, bo "to nasz obowiązek i test na przyzwoitość", a potem wylicza coraz więcej warunków tej "przyzwoitości".