programy
kategorie

Lockdown znowu w całej Polsce? Ekspert odpowiada

- Trzeba myśleć o tych ludziach, którzy pracują w najbardziej dotkniętych gałęziach gospodarki. Oni muszą z czegoś żyć - tak o ewentualnym ogólnokrajowym lockdownie mówi dr Konstanty Szułdrzyński, anestezjolog z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. - Oczywiście, trzeba wprowadzać obostrzenia, ale jest jakiś próg wytrzymałości społecznej, powyżej którego ludzie po prostu przestaną się do tych zaleceń stosować - dodaje gość programu "Newsroom". Zdaniem eksperta nie powinno wchodzić w grę stosowanie obostrzeń na mniejszą skalę, na przykład na poziomie powiatów. - Tu chodzi o zmniejszenie mobilności. Jeśli sklep na sąsiedniej ulicy będzie otwarty, to my do niego pojedziemy. Do innego województwa? Już niekoniecznie - mówi dr Konstanty Szułdrzyński.

Tranksrypcja:Pytam pana o przyszłość, o pańskie rekomendacje, pańskie pom...
rozwiń
innego sposobu walki z pandemią niż lockdown, niż po prostu zamykanie i siedzenie w domu. To może my powinniśmy wyprzedzając
pewne ruchy koronawirusa, jakkolwiek to brzmi, ogłosić lockdown na szerszą skalę? Nie wiem, trochę spekuluję, na razie mówimy o trzech województwach,
może powinno to pójść szerzej - co pan myśli?
To już było, to już próbowaliśmy robić i oczywiście one były skuteczne. Pytanie czy nie jesteśmy w stanie troszeczkę zniuansować
tej odpowiedzi i wprowadzać lockdowny lokalne po to, żeby one nie były tak dotkliwe dla całego społeczeństwa i dla gospodarki też.
Trzeba myśleć o tych ludziach, którzy pracują w gałęziach gospodarki dotkniętej najbardziej
czy w hotelarstwie, gastronomii, tak dalej, i ci ludzie też muszą z czegoś żyć. Z jednej strony
oczywiście trzeba wprowadzać obostrzenia, ale w drugiej strony jest jakiś próg wytrzymałości społecznej, powyżej
której ludzie przestaną się prostu stosować do tych zaleceń. Czyli schodzimy do niższego poziomu lokalności, na przykład
zostawmy województwa, spójrzmy na powiaty? Myślę,
że nie, bo tak naprawdę, żeby taki lockdown był skuteczny, to on musisz zmniejszyć mobilność ludzi. Jeśli
będziemy mieli zamknięty sklep na ulicy, a na sąsiedniej ulicy będzie otwarty, to będziemy do niego jeździć.
To tak trochę upraszczając. Między województwami takiej możliwości już
nie ma, nikt nie będzie jeździł do galerii handlowej w sąsiednim województwie, jeśli to jest kilkadziesiąt
kilometrów. Pytam o przyszłość i o pańską ocenę, pańskie przewidywania. Wsłuchuję
się w słowa ministra edukacji narodowej, który w TVP Info powiedział, że jeśli uda się powstrzymać trzecią falę
epidemii, to realny jest scenariusz, że w kwietniu uczniowie powrócą do szkół. Na razie mówimy o tym, że także ci
młodzi na Mazowszu będą musieli wrócić do domu, a nie ci starsi do szkół. Myśli pan, że w kwietniu wszyscy wrócą do szkół?
To wymaga bardzo dużo optymizmu, taka ocena, tak mi się wydaję.
Czyli raczej powiedzieć po powrocie do domu swoim dzieciom, że nie wracamy na razie do budynku szkoły i długo, długo
jeszcze nie? Tak moim dzieciom mówię rzeczywiście.
0
0
0
Podziel się
Komentarze (0)

Programy Wirtualnej Polski

KOMENTARZE
(0)