obostrzenia

Polacy o obostrzeniach. Zdecydowana reakcja polityka Lewicy
WIDEO

Polacy o obostrzeniach. Zdecydowana reakcja polityka Lewicy

Czy w obliczu piątej fali pandemii rząd powinien ograniczyć wejście do galerii handlowych, kin, restauracji, na koncerty czy imprezy sportowe jedynie dla osób zaszczepionych i ozdrowieńców? W badaniu United Surveys przeprowadzonym na zlecenie Wirtualnej Polski jedynie 19,8 proc. respondentów odpowiedziała, że "tak". 20,1 proc. ankietowanych uważa, że wejście do wymienionych miejsc powinni mieć tylko zaszczepieni, ozdrowieńcy oraz osoby ze świeżo wykonanym testem na COVID-19. Aż 28 proc. jest zdania, że rząd powinien zachować obowiązujące limity wejść dla osób bez paszportu covidowego. Najwięcej, bo 28,7 proc. respondentów twierdzi, że miejsca takie jak galerie handlowe, kina, restauracje czy imprezy sportowe powinny być dostępne dla wszystkich. Co na to szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski? - Polityk ma za zadanie czerpać z nauki, a nie z sondaży. I ma zadanie podejmować decyzje, które są czasami trudne dla społeczeństwa, ale dające poczucie bezpieczeństwa. Gdybym kierował się sondażami, pewnie Lewica nigdy by nie powiedziała o tym, że trzeba obowiązku szczepień, bo mogłoby jej się to politycznie nie opłacać. Ale polityk odpowiada też za konsekwencje swoich działań, w tym przypadku za zdrowie i życie Polaków - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Rozumiem część Polaków, która mówi: nie chcę ograniczeń covidowych, bo pewnie te fake newsy o tym, że pandemii nie ma, i że szczepionki zabijają, do nich dotarły. Ale odpowiadam na to jako polityk: szczepionki pomagają, ograniczają chorobę - podkreślił. - Sondaże są po to, żeby się nimi sugerować, ale nie po to, żeby na ich podstawie podejmować decyzje. Jeżeli miałbym wybierać między nauką a sondażami, to wybieram naukę i życie i zdrowie Polaków - podsumował Gawkowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Obowiązek szczepień i obostrzenia w Polsce. Arłukowicz mówi o sytuacji na zakupach
WIDEO

Obowiązek szczepień i obostrzenia w Polsce. Arłukowicz mówi o sytuacji na zakupach

Szczepienia obowiązkowe dla wszystkich? W Platformie Obywatelskiej słychać różne głosy na temat obowiązkowości szczepień przeciwko koronawirusowi. Patryk Michalski zapytał o to w programie "Tłit" Bartosza Arłukowicza, europosła PO i byłego ministra zdrowia. - Odpowiadam w swoim imieniu. Jestem lekarzem pediatrą i dla mnie szczepienia obowiązkowe nie są niczym nadzwyczajnym - stwierdził Bartosz Arłukowicz. - Czym innym jest opinia w sprawie szczepień obowiązkowych - moja jest jednoznaczna, nie mam wątpliwości, że tak powinno być - a czym innym jest odpowiedź na pytanie, czy ustawowy nakaz szczepień doprowadzi do wzrostu liczby szczepień. Nie do końca, jeżeli rząd nie robi nic w sprawie przestrzegania minimalnych restrykcji - dodał. Były minister zdrowia przytoczył sytuację z niedawnych zakupów. - W hipermarkecie widzę 70 proc. ludzi bez maseczek. Próbowałem wielokrotnie reagować. Pewnego dnia zwróciłem się do kasjera, który był w maseczce i zadałem mu pytanie, trochę nie przemyślawszy odpowiedzialności, która na nim spoczywa: dlaczego obsługujecie ludzi, którzy są bez maseczek. Spojrzał na mnie wzrokiem samotności i powiedział: "Panie ministrze, co ja mam zrobić? My zostaliśmy z tym sami". To jest kluczowa odpowiedź na pytanie odnośnie tego, w jaki sposób rząd ma zdolność wpływania na bezpieczeństwo ludzi. Co ma ten kasjer zrobić? Pobić się z tymi ludźmi? Od tego są służby państwa, żeby chronić życie ludzi - podsumował.
Słowacki rząd płaci za zaszczepienie się na COVID-19. "To nie zmieni poglądów ludzi"
WIDEO

Słowacki rząd płaci za zaszczepienie się na COVID-19. "To nie zmieni poglądów ludzi"

Słowacki parlament zatwierdził w czwartek (9 grudnia) plan, który zakłada wypłatę każdej osobie powyżej 60. roku życia do 300 euro, w zamian za pełne zaszczepienie się na COVID-19. Minister finansów Słowacji - Igor Matovič, sądzi, że to zachęci wiele osób i pomoże zwiększyć poziom zaszczepienia, który jest jednym z najniższych w całej Unii Europejskiej. Do tej pory na Słowacji w pełni zaszczepionych zostało 46,5 proc. z 5,5 miliona mieszkańców. ''Za'' zagłosowało 97 posłów, natomiast 13 było ''przeciw''. Co ciekawe, nie było początkowo zgody w czteropartyjnej koalicji rządzącej. Pierwotny plan ministra zakładał przekazywanie za zaszczepienie bonów o wartości 500 euro, które można byłoby wykorzystać w restauracjach, kawiarniach, hotelach, na zakup biletów na imprezy sportowe, teatralne, kinowe, wystawy lub koncerty oraz na opłacenie fryzjerów. Ta wersja została jednak odrzucona przez partię Wolność i Solidarność. Ostatecznie stanęło na wypłacaniu po 300 euro dla zaszczepionych wszystkimi trzema dawkami oraz po 200 euro dla zaszczepionych w sposób niepełny. Od 25 listopada na Słowacji obowiązuje lockdown. Obywatele mogą opuszczać swoje domy tylko z określonych powodów, a ci, którzy są niezaszczepieni, muszą poddawać się testom na obecność wirusa, aby móc pójść do pracy. Otwarte są jedynie sklepy spożywcze oraz z artykułami pierwszej potrzeby. Od piątku (10 grudnia) rząd zdecydował o złagodzeniu obostrzeń tylko dla osób zaszczepionych i tych, którzy są ozdrowieńcami po koronawirusie. Słowacja dotąd zgłosiła ponad 757 000 przypadków zakażenia koronawirusem i 15 179 zgonów z powodu wirusa.
Sikorski o działaniach rząd wobec IV fali. "To ma swoją nazwę w kodeksie karnym"
WIDEO

Sikorski o działaniach rząd wobec IV fali. "To ma swoją nazwę w kodeksie karnym"

Obostrzenia ze względu na czwartą falę koronawirusa wprowadzono w Polsce o wiele później niż w innych krajach europejskich. Dziennie w naszym kraju z powodu COVID-19 umiera kilkaset osób, a eksperci z Rady Medycznej alarmują, że restrykcje są zbyt łagodne w stosunku do tego, z czym walczymy. Czy rząd to rozumie? - Oczywiście, że rząd rozumie, tylko, że nie robi tego, co potrzebne, aby ratować życie Polaków. To ma swoją nazwę w Kodeksie karnym: to jest niedopełnienie obowiązków - przekonywał w programie "Newsroom" WP Radosław Sikorski. Europoseł PO dodał, że jako kraj "jesteśmy grubo w umieralności przed znacznie większymi od nas krajami", m.in. przed USA. - W zgonach "na głowę mieszkańca" jesteśmy w czołówce światowej. Właśnie dlatego, że rząd nie potrafi przekonać swoich własnych wyznawców do szczepień i boi się antynaukowych szaleńców w swoim klubie. Boi się utraty władzy - podkreślał gość WP. - Więcej Polaków umiera, niż to konieczne, dlatego że rząd nie robi tego, co sugeruje Rada Medyczna - wskazywał. Zaznaczył też, że "jak to się skończy, będziemy mieli strasznego kaca moralnego, bo zginie może ponad 100 tysięcy Polaków i ktoś porówna rekomendacje Rady Medycznej z działaniami rządu. I wyjdą straszliwe zaniedbania". - Mam wrażenie, że rząd ma w nosie to, ilu Polaków umiera. Jedyne, co go obchodzi, to słupki poparcia. Oni wolą, żeby część ludzi umarła - i to proporcjonalna część ich własnych zwolenników, niż żeby większość ich własnych zwolenników przestała ich popierać ze względu na antyszczepionkowe poglądy. To jest jakiś straszliwy taniec śmierci - spuentował Radosław Sikorski.
Nowe obostrzenia dla dzieci. "Cała masa zła”
WIDEO

Nowe obostrzenia dla dzieci. "Cała masa zła”

- To jest bardzo bolesne dla mnie, jako pediatry, bo my widzimy całą masę zła, które wynika z nauczania zdalnego - stwierdził gość programu "Newsroom" WP dr Wojciech Feleszko, pediatra, immunolog i pulmonolog. Tak odniósł się do pytania dotyczącego wprowadzenia na kilka dni nauki zdalnej po Nowym Roku. - Myślę, że pewne elementy tego nauczania zdalnego mogły być wprowadzane wcześniej, a już na pewno pewnego rodzaju ochrona w szkołach, czyli egzekwowanie masek, wyłączanie pojedynczych klas, no i przede wszystkim wprowadzenie trochę bardziej restrykcyjnego podejścia do szczepienia, zwłaszcza tej grupy nastoletniej, która, jak już widać przy wariancie Delta, bardzo intensywnie przyczynia się do rozprzestrzeniania wirusa - dodał. Rząd, w związku z próbą powstrzymania IV fali pandemii, zdecydował także o zamknięciu dyskotek i klubów tanecznych. Zakaz ten nie będzie jednak obowiązywał w Sylwestra. - Koronawirus ma wolne w Sylwestra? - dopytywał prowadzący program. - Prawdopodobnie po Sylwestrze będziemy widzieli falę zakażeń, tak jak widzieliśmy ją w minionym roku, mniej więcej dwa tygodnie później - odparł dr Feleszko. - Te ograniczenia powinny być wprowadzone wcześniej, nawet nie samo zamykanie kawiarni czy pubów, ale tak trywialna rzecz, jak sprawdzanie paszportów szczepiennych. Wiemy, że osoby zaszczepione wprawdzie też chorują, ale transmisja wirusa wśród tych osób jest zdecydowanie mniejsza. Na pewno, gdyby takie ograniczenia zostały wprowadzone latem, w znaczący sposób przyczyniłyby się do spowolnienia tej transmisji wirusa w społeczeństwie i co najważniejsze, zmniejszenia liczby zgonów. W krajach Europy Zachodniej te zachorowania szybują pod niebo, ale takiej liczby zgonów jak u nas nie ma. My jesteśmy za Rosją liderami w liczbie zgonów w Europie - dodał dr Wojciech Feleszko.
Violetta Baran Violetta Baran