Mieszkańcy Jakucji zaskoczeni wizytą niedźwiedzia polarnego. Drapieżnik był widziany 60 km na południe od Batagai. Jak podkreślają lokalne władze, od razu na miejscu pojawiły się odpowiednie służby. Zabezpieczono ślady niedźwiedzia, lecz nie udało się go znaleźć. Podjęto odpowiednie działania, by pomóc drapieżnikowi, który oddalił się od swojego naturalnego środowiska arktycznego o 460 km. Nie jest to pierwsza taka sytuacja w Jakucji. W 2017 roku dziesięciomiesięczna samica oddaliła się o około 700 km od wybrzeża Arktyki. Dzięki staraniom władz niedźwiedzicę udało się uratować. Początkowo naukowcy mieli ją wypuścić na jednej z arktycznych wysp, ale jej młody wiek i kontakt z ludźmi sprawił, że drapieżnik trafiło do moskiewskiego zoo. Przyrodnicy podkreślają, że tego typu zjawiska mogą być coraz częstsze, ponieważ klimat się zmienia. Zwierzęta zapuszczają się w głąb lądu, bo to nich ostatnia szansa na znalezienie pożywienia.