Siły powietrzne Rosji zbombardowały kilka wiosek w północno-zachodniej Syrii. To pierwsze naloty od trzech miesięcy, kiedy po podpisaniu turecko-rosyjskich porozumień, nastąpiło zawieszenie broni. Wcześniej dochodziło do mniejszych incydentów. Na nagraniach świadków widać smugi dymu unoszące się nad kilkoma wioskami w prowincji Hama. Setki cywilów uciekły, obawiając się wzmożenia ataków na ostatni bastion rebeliantów w Syrii. Ofensywę prowadzą siły rządowe prezydenta Syrii Baszara al-Assada, wspierane przez rosyjskie wojsko. Po drugiej stronie konfliktu są rebelianci, którym pomaga Turcja.