Bycie kierowcą wymaga sporej dawki umiejętności i odpowiedniego manewrowania autem w przestrzeni. I nie ma chyba lepszego dowodu na bycie zawodowym kierowcą, niż przejechanie autem przez rzekę na... dwóch, długich kijach. Ten Azjata nie miał zamiaru szukać najbliższego mostu i zdecydował się pokonać rzekę, jadąc tyłem swoim vanem. Powolne manewry przyniosły skutek i samochód w końcu znalazł się na drugim brzegu. A wy jakbyście postąpili w tej sytuacji? Zaryzykowali przejazd po żerdziach czy jednak nadłożyli drogi, szukając najbliższego mostu?