60-latka zmarła w przychodni
- Mama poszła z kaszlem, z objawami grypy. Tak samo jak my chodzimy do lekarza po antybiotyk, kiedy jesteśmy chorzy. Była pacjentką nowotworową i powinna być objęta ścisłą opieką. Nie powinna być tak zlekceważona - mówiła Joanna, córka 60-letniej kobiety, która zmarła w jednej z przychodni w Zabrzu. Kilka dni wcześniej przyszła do lekarza, który przepisał jej leki. Rodzina kobiety zarzuca pracownikom przychodni brak kompetencji. Sprawą zajęły się już prokuratura i policja. (wp)