20 lat po zamachu na World Trade Center w USA. Gorzkie wspomnienia ocalałych
W atakach terrorystycznych z 11 września 2001 na dwie wieże World Trade Center zginęło prawie 3000 osób. Szacuje się, że udało się przeżyć ok. 33 000 osobom. Po 20 latach od tej tragedii, która zszokowała cały świat, ci, którzy ocaleli, wspominają tamten dzień i opisują swoje zmagania z traumą, której doświadczyli. Will Jimeno był w jednej z wież, gdy uderzył samolot. Musiał przejść przez tony gruzu, aby wydostać się z budynku. Został przygnieciony przez spadający strop. Obok niego był wtedy jego kolega, oficer Dominick Pezzulo. Niestety nie przeżył. Oprócz wspomnień, codziennie o tym wydarzeniu przypominają Willowi obrażenia nogi, które na zawsze przekreśliły jego marzenie zawodowe. Był policjantem i bardzo lubił swoją pracę. Cierpi także na zespół stresu pourazowego. Will napisał dwie książki ze wspomnieniami z 11 września. Zostały one użyte w wielu filmach dokumentalnych na temat zamachu. Désirée Bouchat była w drugiej wieży. Obserwowała z niej płonącą północną wieżę. Początkowo sądziła jak inni, że to nie zamach, a przypadkowa katastrofa. Był z nią wtedy jej znajomy z pracy - Patrick Berger. Ostatni raz widziała go na 101. piętrze południowej wieży. Ludzie nie uciekali, obserwowali, co się dzieje. Berger jednak zaczął nawoływać współpracowników, aby jak najszybciej opuścili drugą z wież. Désirée Bouchat posłuchała i zaczęła uciekać z budynku. Berger w tym czasie odwiedzał pozostałe piętra, aby upewnić się, że wszyscy wyjdą. W momencie, gdy Bouchat opuszczała windę i budynek, w drugą z wież uderzył samolot. Zginęło 180 jej współpracowników z firmy, w tym Patrick Berger. Bouchat przeżyła traumę, która trwała ponad rok. Formą jej terapii jest mierzenie się ze swoimi lękami. Poprowadziła już ponad 500 wycieczek dla 9/11 Tribute Museum, gdzie ocaleni dzielą się swoimi wspomnieniami. Znajduje się tam wiele pamiątek z World Trade Center. Guy Sanders był ratownikiem medycznym. Był w pobliżu wież, gdy się zawaliły. Wspominał, że pył był tak gęsty, że zatkał mu całkowicie maskę i nie mógł oddychać. Ledwo udało mu się wydostać z tej strefy, gdzie nie było dostępu do tlenu. Przy wieżach zginęło ośmiu kolegów Sandersa. Po zamachu z 11 września kontynuował pracę jako ratownik. Sanders obecnie ma 62 lata i mieszka w Karolinie Południowej. Niestety, w 2011 roku musiał przejść na emeryturę, gdyż zachorował na nowotwór. Powodem choroby był właśnie pył z gruzów World Trade Center. Sanders cały czas walczy o życie.