agent (strona 3 z 6)

WIDEO

Ładocha o wygraniu Agenta: "Odgrywałam rolę. Miałyśmy solidarność jajników w finale"

Druga edycja Agenta - Gwiazdy wzbudzała równie dużo emocji co pierwsza odsłona reaktywowanego po latach programu. W finale znaleźli się blogerka kulinarna Daria Ładocha, prezenterka telewizyjna Odeta Moro i prezenter pogody Jarosław Kret. To Ładocha wygrała program. Trzeba dodać, że panie umówiły się wcześniej, że "finał powinien należeć do kobiet". Odeta zaś… okazała się być Agentem. Ładocha przyznała, że jej sposobem na wygranie Agenta było odegranie konkretnej roli, którą wymyśliła sobie już w Polsce. Łatwiej się rozgrywa jako zołza niż jako osoba miła. Jestem zupełnie inna jak gasną światła, to była rola stworzona na potrzeby programu. Wymyśliłam sobie rolę już w Polsce. Wzięłam duży bagaż, manipulowałam strojem. Nie jestem zołzą w życiu. Rola od początku do końca. Miałyśmy solidarność jajników w finale. Konwencja mówiła, że mamy ze sobą rywalizować. Jarosław Kret przyznał, że on (niestety!) nie odgrywał żadnej roli. Był dokładnie taki, jakim mieliśmy go okazję widzieć. Nie wymyśliłem sobie tej postaci. Taki jestem niestety. Jestem samotnikiem, musiałem samotnie rozgrywać. Samotny Agent, to musi w ogóle samotnie rozgrywać. Odeta próbowała tłumaczyć, że to tak naprawdę tylko gra i zabawa. Każdy, kto chciał liznąć finału, musiał jakoś swoją taktykę wdrażać codziennie. Ja byłam ta dobra. To wielka przygoda i zabawa. Jak myślicie, kto z uczestników zyska najwięcej na udziale w Agencie?
WIDEO

Zając-Rzeźniczak o porażce w "Agencie": "Nie umiem kłamać"

W ostatnim odcinku z Agentem pożegnała się modelka, Edyta Zając-Rzeźniczak. Na każdym kroku podkreślała, że udział w programie to dla niej szansa nie tylko na zdobycie popularności i odbycie podróży życia. Zając-Rzeźniczak chciała przełamać kilka stereotypów o modelkach i partnerkach piłkarzy. W Dzień Dobry TVN stwierdziła, że jest zadowolona z tego jak wypadła. Przyznała również, że nie spodziewała się, że zajdzie tak daleko w programie, ani ona, ani jej mąż. Nie umiem kłamać, myślałam, że sobie nie poradzę. Mąż żartował, że musi do kogoś zadzwonić, bo za długo tam siedzę. Bardzo mi się podobało, jakbym dostała taką drugą propozycję, od razu bym się spakowała. Często zapominamy, że te kamery są, był taki duży stres, podchodziliśmy do zadań mało strategicznie, a bardziej emocjonalnie. Zdarzały się niefajne sytuacje, nie zawsze się to miło ogląda, byłam w 100% sobą, zapominałam, że są kamery. Faceci nie próbowali mnie podrywać w programie, nikt się nie odważył, wszyscy chyba wiedzą, kim jest mój mąż. Ja się dobrze czuję wśród mężczyzn. Skrytykowała również Tomka Niecika, która ma opowiadać w mediach nieprawdziwe historie dotyczące innych uczestników. Jak słyszałam wypowiedź Tomka, to było mi przykro. Myślałam, że się w miarę fajnie dogadywaliśmy, człowieka poznaje się jak się wypowiada na temat innych. Pewne sytuacje były przez niego podkoloryzowane. Żałujecie, że odpadła?