budżet

Waloryzacja emerytur 2022. Ile konkretnie? Inflacja zje podwyżki? Ekspert wylicza
WIDEO

Waloryzacja emerytur 2022. Ile konkretnie? Inflacja zje podwyżki? Ekspert wylicza

Rząd przyjął projekt budżetu na 2022 rok, zakłada m.in. waloryzację ren i emerytur na poziomie 4,89 proc. O ile konkretnie wzrosną emerytury? - Najniższa emerytura to będzie około 1315 złotych, minimum, a może nawet 1320 zł. Mówimy o kwotach brutto - powiedział w programie "Money. To się liczy" Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego. Był też pytany, czy waloryzacja emerytur nie zostanie zjedzona przez wzrost cen. - Oczywiście głównym powodem waloryzacji jest inflacja, czyli wzrost cen, który w ostatnich miesiącach rozpędza się coraz bardziej i też jest historyczny, patrząc po ostatniej dekadzie. Finalnie duża część, pytanie jak duża, zostanie skonsumowana przez wszechobecne podwyżki cen, czy to produktów żywnościowych, czy energii, kosztów paliwa. Ale nadal jest to ustawowe prawo do zwiększenia wartości świadczenia. Gdyby tego nie było, emerytury co roku znaczyłyby coraz mniej, ich wartość byłaby coraz niższa. Inną kwestią jest poziom wyznaczenia waloryzacji, kreatywność budżetu od wielu lat osiąga kolejne poziomy. Tu nie ma wątpliwości, że jest to szukanie oszczędności wszędzie, gdzie się da. Jedną z opcji jest wpisywanie do budżetu minimalnego wskaźnika waloryzacji, a ona pewnie będzie jeszcze wyższa. Może się jednak okazać, że gdyby rząd szykował się do przedterminowych wyborów, to ta waloryzacja mogłaby być również kwotowa, na poziomie co najmniej 100 zł. Chociaż dopóki nie będzie rozpisanych wcześniejszych wyborów nie powinniśmy się tego spodziewać - odparł.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Inflacja szaleje. Ekspert: Niestety, rząd na tym zyskuje. Grozi nam kolejne Amber Gold
WIDEO

Inflacja szaleje. Ekspert: Niestety, rząd na tym zyskuje. Grozi nam kolejne Amber Gold

Coraz wyższa inflacja w Polsce, co bezpośrednio wpływa na coraz większą drożyznę na sklepowych półkach. Stopy procentowe trzeba podnieść? - Po pierwsze chciałbym obalić mit dotyczący wynagrodzeń, bo prezes NBP powiedział, że te rosną. W budżetówce nie rosną, więc dwa miliony pracowników budżetówki realnie traci. Oczywiście średnie wynagrodzenia rosną, jednak od 2019 roku inflacja w Polsce mocno wzrosła, a zaczęło się od rozdawnictwa PiS. Wzrost wynagrodzeń w maju to porównywanie się do dołka z pandemii, ale patrząc od grudnia 2019 roku, wynagrodzenia wzrosły o około 8 procent, a inflacja od tego samego czasu wzrosła o 7 procent. Więc 90 proc. wzrostu wynagrodzeń zostało zżarte przez inflację - powiedział w programie "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR. - Niestety, na inflacji zyskuje rząd i widać pewnego rodzaju zmowę. NBP zależy na tym, by przymykać oko, ale to powoduje ogromne zagrożenie, bo inflacja może się wymknąć spod kontroli. Już teraz najbiedniejsze gospodarstwa domowe tracą, bo realne stopy procentowe są ujemne, więc najbiedniejsi już stracili 5 mld zł, a na Polskim Ładzie mają zyskać 8 mld zł, proszę zobaczyć co to jest za rachunek, niewiele zyskują. Grozi nam kolejne Amber Gold, bo pieniądze znikają z banków, a mniej zaradni też uciekają przed inflacją, a mogą uciekać w produkty spekulacyjne, z szarej strefy. Wzrasta ryzyko niebezpiecznego inwestowania. NBP musi się tym zająć, bo zagrożenia płynące ze wzrostu inflacji są dużo groźniejsze niż te, wynikające z podniesienia stóp procentowych - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski