chemikalia

Wyciek toksycznych chemikaliów z Arktyki. Skutki mogą być katastrofalne
WIDEO

Wyciek toksycznych chemikaliów z Arktyki. Skutki mogą być katastrofalne

Naukowcy z Uniwersytetu Lancaster w Wielkiej Brytanii alarmują, że do środowiska wraz z ociepleniem klimatu będzie dostawać się coraz więcej toksycznych substancji z Bieguna Północnego. Mowa o substancjach nazywanych PFAS, czyli polifluoroalkilowych i perfluoroalkilowych. Są one wykorzystywane podczas produkcji m.in pudełek na żywność typu fast food, pianek gaśniczych, czy środków do pielęgnacji podłóg. Podczas ich produkcji substancje PFAS przedostają się do atmosfery. Nie rozkładają się naturalnie w środowisku, a spora ich część trafia prosto do lodowców w Arktyce. Badania z Lancaster wykazały, że wyciek, który trwa już od kilku lat, jest związany z ociepleniem klimatu i zmianą zasolenia wody. Im ocean staje się bardziej słony, tym uwalnianie się toksyn będzie większe. Wraz z topnieniem lodowców, PFAS trafia do małych basenów. Wówczas chemikalia są uwalniane do ogólnego obiegu. Substancje te są toksyczne dla ludzi i zwierząt, dlatego ich uwolnienie do wody jest szczególnie groźne. Obecnie badacze widzą, że Ocean Arktyczny jest zdominowany przez jednoroczny lód – zastępuje on starszy lód, który formował się przez wiele lat. Zawiera on dużo mobilnej solanki, która może wchodzić w interakcje ze śniegiem i dalej koncentrować zanieczyszczenia PFAS. To bezpośredni problem dla organizmów, mających bezpośredni kontakt z lodem – stworzeń znajdujących się na dole arktycznego łańcucha pokarmowego. Od wielu lat naukowcy apelują do producentów o ograniczenie stosowania PFAS w przyszłości.
Toksyczne kosmetyki. Naukowcy alarmują: ponad połowa zawiera szkodliwą substancję
WIDEO

Toksyczne kosmetyki. Naukowcy alarmują: ponad połowa zawiera szkodliwą substancję

Uwaga na toksyczne kosmetyki. Aż ponad połowa popularnych produktów kosmetycznych sprzedawanych w USA i Kanadzie może zawierać wysoki poziom substancji PFAS. Substancje polifluoroalkilowe (PFAS) to grupa tysiąca syntetycznych związków chemicznych, które mogą nam szkodzić. Te toksyczne związki są powszechnie stosowane do produkcji np. opakowań spożywczych, w tym na fast foody, używa się ich do produkcji naczyń kuchennych czy pokrywania tkanin. Naukowcy z Uniwersytetu Notre Dame przetestowali ponad 200 produktów - korektory, podkłady, produkty do oczu, brwi oraz produkty do ust. Amerykanie znaleźli dowody na obecność PFAS w 52 proc. z nich. Wykryto je przez obecność fluoru. Szkodliwą substancję zawierało 56 proc. podkładów i produktów do oczu, 48 proc. produktów do ust i 47 proc. tuszów do rzęs. Co niepokojące, 29 produktów zostało poddanych dalszym testom, a tylko jeden z nich wymieniał PFAS w swoim składzie. Wcześniejsze badania powiązały PFAS z szeregiem chorób – nowotworami, nadciśnieniem, chorobami tarczycy, nerek. PFAS nazywane są "wiecznymi chemikaliami". Nie ulegają naturalnie degradacji i przez dziesięciolecia mogą zanieczyszczać wody gruntowe. W 2016 r. przeprowadzono badanie dotyczące obecności dwóch szkodliwych związków w 11 rzekach, w tym w Wiśle. Najwyższe wartości stwierdzono w Renie, najniższe w Tamizie. Normy UE przekroczyły wszystkie rzeki, także Wisła. Unia Europejska wdrożyła przepisy ograniczające stosowanie najbardziej niebezpiecznych związków z grupy PFAS.
Chemikalia u kobiet w ciąży. Przerażające, co odkryli w ich krwi
WIDEO

Chemikalia u kobiet w ciąży. Przerażające, co odkryli w ich krwi

Aż 109 substancji chemicznych - tyle łącznie wykryto w krwi 30 badanych kobiet w ciąży. Naukowcy 55 z chemikaliów nigdy dotąd nie zaobserwowali u ludzi a 42 określili jako "tajemnicze substancje" bez jasnych źródeł i znanych zastosowań. Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco (UCSF) zaobserwował chemikalia zarówno we krwi kobiet w ciąży, jak i ich dzieci. Chociaż nie wszystkie związki są znane, eksperci twierdzą, że pochodzą one z kosmetyków, tworzyw sztucznych, a nawet z materiałów budowlanych. Te 96 unikalnych związków chemicznych u kobiet w ciąży miało się znajdować od dawna. Wykryto je dzięki spektrometrii, technologii, która znakomicie rozwinęła się w ciągu ostatniej dekady. Zespół z UCSF zebrał łącznie 60 próbek krwi od 30 różnych kobiet w ciąży, wraz z 30 próbkami z ich pępowiny. Naukowcy je posortowali i zidentyfikowali 109 unikalnych wyników. Dzięki szczegółowym analizom udało się określić ich prawdopodobne źródło pochodzenia. 40 z nich stosuje się jako plastyfikatory (dodatki poprawiające parametry np. zmiękczanie tworzyw sztucznych), 28 powiązano z kosmetykami, 25 z produktami konsumenckimi, 29 określono jako farmaceutyki, 23 jako pestycydy, a 3 powiązano ze środkami zmniejszającymi palność. Eksperci podkreślili, że amerykańska agencja rządowa EPA, która działa na rzecz ochrony zdrowia ludzkiego oraz środowiska naturalnego, musi lepiej egzekwować od przemysłu chemicznego standaryzację raportowania o używanych związkach chemicznych i ich zastosowaniu.