Historia najkrwawszej bitwy amerykańskich marines w Wietnamie [Nowoczesna wojna]
W 1968 roku, w czasie wojny wietnamskiej, miała miejsce bitwa o Hue. Było to ważne strategicznie miasto dla Armii Republiki Wietnamu. W walce brali udział amerykańscy marines. Toczyli zacięty bój o silnie ufortyfikowaną wieżę Dong Ba. Ich celem było dotarcie do południowego muru cytadeli, wyparcie nieprzyjaciela i przejęcie kontroli nad pałacem cesarskim. Huraganowy ostrzał prowadzony przez wroga z wieży, uniemożliwiał jednak wykonanie planu. Amerykanie musieli wykorzystać w walce specjalne zespoły wykorzystujące różne rodzaje broni. Najskuteczniejszym sposobem wspierania piechoty były jednostki, którym asystowały czołgi M48 Patton i M50 Ontos. Ten drugi to amerykański niszczyciel czołgów. Uzbrojony był w sześć bezodrzutowych dział kalibru 106 mm, a jego zasięg to 3200 metrów. Świetnie nadaje się do niszczenia celów naziemnych. Wsparcie nie zakończyło bitwy. Do tego potrzebny był czołowy atak marines. Po długim ostrzale, a także zrzuceniu napalmu, Amerykanom udało się zdobyć wieżę. Wtedy żołnierze zaczęli oskrzydlać wroga i w ten sposób zmusili go do wycofania się. Po tygodniu zaciętych walk udało się odbić cytadelę, a nad Hue zaczyna powiewać flaga Południowego Wietnamu. Cena była jednak wysoka. Dla marines to była najkrwawsza bitwa tej wojny. Stracili 142 ludzi, a 857 zostało rannych. Straty Wietkongu szacowane są na 5000 zabitych i 98 jeńców. Zginęło także 5800 cywilów a piękne niegdyś miasto zamieniło się w ruinę.