firma (strona 3 z 10)

Pomysł na biznes: Manufaktura noży
WIDEO

Pomysł na biznes: Manufaktura noży

Ręcznie robione noże kuchenne wykonywane na zamówienie - to pomysł na biznes Piotra Jędrasa, właściciela manufaktury noży Kłosy. Jego firma oferuje wysokiej jakości spersonalizowane noże, powstające w krótkich seriach. Czas produkcji jednej sztuki to nawet 4 miesiące. Po polskie rzemiosło w kolejne ustawiają się szefowie kuchni, klienci indywidualni, ale także hotele i restauracje. Zamówienia realizowano już do Malezji, Australii, Kanady czy USA. Noże powstają w pracowni w Warszawie, dzięki rzemieślniczej pracy i wykorzystaniu wysokiej jakości stali narzędziowej i egzotycznego drewna. Ceny? Od 500 do 1,5 tys. zł za sztukę. Realizacja niestandardowego zamówienia to koszt ok. 3 tys. zł. Firma powstała w 2015 roku. Skąd pomysł na taki biznes? - Zaczęło się od hobby jeszcze w gimnazjum i liceum. Tworzyłem pojedyncze przedmioty i sprzedawałem je. To się zaczęło rozrastać w niekontrolowany sposób i tak powstała manufaktura noży - wspomina Piotr Jędras. Koszt inwestycji wyniósł ok. 10 tys. zł. To głównie wartość zakupionego na początek działalności sprzętu. W pierwszym roku firma sprzedała 50 noży. W ubiegłym roku sprzedaż przekroczyła już 200 sztuk. Plany na przyszłość? - Rozbudowa zespołu i projektu warsztatów nożowniczych - samodzielnego tworzenia noży, nauki właściwego ostrzenia i krojenia - wylicza właściciel. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Zajęcia muzyczno-twórcze dla dzieci
WIDEO

Pomysł na biznes: Zajęcia muzyczno-twórcze dla dzieci

Zajęcia z edukacji muzycznej wzbogacone warsztatem kreatywności - to pomysł na biznes Moniki Marianowskiej, właścicielki projektu Muzaki i firmy Flow. Muzaki to autorski program muzyczno-kreatywny skierowany zarówno do klientów indywidualnych, jak i przedszkoli. - Dzieci aktywnie grają na instrumentach, realizują się w tańcu i ruchu - tłumaczy właścicielka. Impulsem u niej do rezygnacji z pracy na etacie i założenia własnej firmy było macierzyństwo. Dziś Marianowska rozwija swoją działalność, z sukcesem wdrażając projekt w kolejnych placówkach. Oferta firmy jest skierowana do dzieci od 10. miesiąca do wieku przedszkolnego. Zajęcia muzyczno-kreatywne odbywają się w przedszkolach i żłobkach, ale także indywidualnie w salach zabaw i klubokawiarniach na terenie Warszawy. Ceny? Miesięczny abonament w ramach dodatkowych zajęć w przedszkolu to koszt 60-100 zł od osoby. Warsztaty indywidualne kosztują 120-180 zł miesięcznie. Można też skorzystać z jednorazowych spotkań weekendowych w cenie 35-45 zł. Skąd pomysł na taki biznes? - Przełomowym momentem w moim życiu było macierzyństwo i rezygnacja z etatu - wspomina właścicielka. - Brakowało takich zajęć na rynku. Postawiłam na autorski program. Prace wdrożeniowe trwały siedem miesięcy - dodaje. Firma powstała w 2016 roku. Koszt inwestycji wyniósł ok. 80 tys. zł. To głównie wartość samochodu niezbędnego do ciągłego przemieszczania się, przewożenia sprzętu oraz koszt samych instrumentów i niezbędnych rekwizytów. W ciągu dwóch lat do biznesu dołączyły dwie osoby, które również prowadzą zajęcia. Obecnie firma współpracuje na stałe z 18 placówkami w Warszawie.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: Ziołowe ściany do biur
WIDEO

Pomysł na biznes: Ziołowe ściany do biur

Ziołowa ściana do biura - to pomysł na biznes Mateusza Wiśniewskiego i Jana Jungsta, założycieli Vegi. Ich firma oferuje wiszący mini ogród, dzięki któremu pracownicy korporacji codziennie mają dostęp do świeżych ziół. Można z nich przyrządzać napary lub dodawać je do posiłków. - Pomagamy przedsiębiorcom dbać o zdrowie swoich pracowników - podkreślają wspólnicy. To pierwsza taka firma w Polsce. W ciągu 8 miesięcy z usług Vegi skorzystało 20 międzynarodowych korporacji, a firma została nagrodzona jako "Startup Pozytywnego Wpływu". Ziołowa ściana składa się z 12 doniczek. Znajdziemy w nich m.in. miętę, melisę, majeranek czy oregano. Produkt możemy wynająć lub kupić. Abonament za serwis, opiekę i codzienną dostawę świeżych ziół kosztuje od 1,5 tys. do 3 tys. zł miesięcznie, w zależności od wielkości firmy. - Z jednej ściany korzysta do 300 pracowników, co przekłada się na 1000 naparów lub wartościowych dodatków do posiłków miesięcznie - wylicza Wiśniewski. Biznes założyło dwóch wspólników. Obecnie w firmie pracuje 10 osób. Skąd pomysł? - Zaczęliśmy od całorocznych, przydomowych szklarni. Chcąc codziennie towarzyszyć ludziom ze zdrową żywnością, wymyśliliśmy ziołowe ściany do biur - wspominają wspólnicy. Firma powstała w 2017 roku. Do tej pory właściciele zainwestowali ok. milion zł. Jak mówią, rynek benefitów dla pracowników jest bardzo konkurencyjny, ale ich firma jest pierwszą w Polsce, która codziennie oferuje biurom świeże zioła. Do tej pory do klientów Vegi trafiło ponad 20 tys. ziół, z których przygotowano 60 tys. naparów lub dodatków do posiłków. Plany na przyszłość? - Pozyskanie w 2019 r. kolejnych 60 klientów, praca nad zautomatyzowaną ścianą do domu dla klientów indywidualnych i poszerzenie oferty na kolejne miasta w Polsce - wyliczają wspólnicy. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu
WIDEO

Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu

Ciepłe szale i koce produkowane u podnóża Himalajów - to pomysł na biznes Anny Kluczyk, założycielki marki "Nepalove". Jej firma sprowadza i sprzedaje wysokiej jakości produkty z Nepalu. Właścicielka współpracuje z lokalnymi rzemieślnikami i wspiera szkołę, od której zaczęła się jej przygoda z wolontariatem. Przygoda, która przerodziła się we własną działalność. Firma oferuje koce i szale. Produkty występują w wielu kolorach i są wykonane z różnych materiałów - kaszmir, bawełna, kozia wełna. Wszystko jest przyjemne w dotyku, lekkie i ciepłe. Ceny? Od 100 zł do 230 zł za szal. - Ważną częścią tej działalności jest pomoc szkole w Nepalu, wiejskiej szkole w górach, w której byłam wolontariuszką - podkreśla Anna Kluczyk. 5 proc. od każdego produktu jest przeznaczane na rozwój, rozbudowę i doposażenie tej placówki. Skąd pomysł na taki biznes? - Z miłości do gór. Pojechałam w Himalaje na trekking i wtedy rozpoczęłam wolontariat w Nepalu - wspomina właścicielka. Tam poznała lokalnych przedsiębiorców, z którymi nawiązała współpracę. Firma powstała w 2016 roku. Koszt inwestycji wyniósł ok. 13 tys. zł. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. - Najbardziej intensywny sprzedażowo czas to jesień i zima, a szczególnie okres przedświąteczny - podkreśla założycielka. Jej plany na przyszłość to rozpoczęcie sprzedaży zagranicznej. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Nocna niania
WIDEO

Pomysł na biznes: Nocna niania

Profesjonalna, nocna opieka położnych nad noworodkami - to pomysł na biznes Joanny Biolik, właścicielki marki Nocnaniania.pl. Jej firma umożliwia zamówienie do domu położnej. - Wszystko po to, by rodzice mogli odpocząć w tym pierwszym, intensywnym okresie - podkreśla właścicielka. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. To jedyna taka firma w Polsce. Usługa opiera się na współpracy z wykwalifikowanymi położnymi. Nie zatrudniamy niań - tłumaczy pomysłodawczyni, która w Warszawie zrzesza obecnie 30-40 położnych. Opiekę można zamawiać na noc lub na godziny w ciągu dnia. Cena usługi? 419-380 zł za całą noc lub 45-40 zł za godzinę opieki w ciągu dnia. - Pomysł na ten biznes zrodził się po obejrzeniu filmu "Tully". Zaczęłam szukać informacji, czy istnieje taka usługa w Polsce. Okazało się, że nie - wspomina Joanna Biolik. - Dodatkowo moja położna środowiskowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to coś, co jest potrzebne, zwłaszcza dla mam bliźniaków - dodaje właścicielka. Koszt inwestycji wyniósł ok. 3 tys. zł. To równowartość zakupu i budowy strony internetowej, księgowości, prawnika i marketingu. Firma wystartowała latem. Początkowo z usługi korzystali pojedynczy klienci. W październiku zlecenia wypełniły już cały kalendarz. Plany na przyszłość to uruchomienie usługi nocnej niani w kolejnych miastach w Polsce. Niebawem rozpoczną się rekrutacje lokalnych położnych. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Auto do drzemek i relaksu
WIDEO

Pomysł na biznes: Auto do drzemek i relaksu

Samochód do drzemek, relaksu i medytacji - to pomysł na biznes Dawida Zaleskiego, projektanta z High Studio. "Key Offline Van" jest jego najnowszym projektem. Japoński mikrovan z wygodnym łóżkiem do relaksu. To jedyny tego typu samochód w Polsce. - Stworzyłem go na potrzeby mieszkańców miast. Polacy nie umieją odpoczywać - tłumaczy projektant. Auto do drzemek ma być antidotum dla zabieganych i zestresowanych pracowników warszawskich korporacji. Wykończona drewnem przestrzeń jest wygłuszona i zaciemniona. W środku czeka na nas wygodny materac, czysta pościel, relaksacyjna muzyka i aroma dyfuzor. Skąd pomysł na taki biznes? - Inspiracją dla projektu były podróże do Azji. Mieszkając tam, obserwowałem jak Chińczycy i Japończycy korzystają w świadomy sposób z krótkich drzemek. Oni umieją odpoczywać. Postanowiłem przenieść ten pomysł do Warszawy - tłumaczy Zalesky. Koszt inwestycji wyniósł 22 tys. zł przy wsparciu finansowym sponsorów. Samochód do relaksu można wynajmować. Z usług korzystają głównie duże korporacje i klienci instytucjonalni. Cena za wynajem grupowy z obsługą kosztuje 1,5 tys. zł za dobę (dla 20-30 osób). Projekt cieszy się dużym zainteresowaniem. Właściciel traktuje go jako dodatkową działalność, a samochód wypożycza na trzy dni w każdym tygodniu. Auto podróżuje po największych miastach w Polsce. Plany na przyszłość? - Zwiększenie liczby vanów oraz stworzenie produktów dedykowanych odpoczynkowi - podsumowuje projektant. - Obecnie pracuję nad mikrochatką, czyli stałą miejską przestrzenią do relaksu - dodaje.Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Pracownia chleba
WIDEO

Pomysł na biznes: Pracownia chleba

Pracownia chleba z prawdziwymi, rzemieślniczymi wypiekami na zakwasie, w całości produkowanymi na miejscu. To pomysł na biznes Matyldy Kustry i Marty Baczyńskiej-Kaczmarek, właścicielek firmy "Bread Morning" z warszawskich Kabat. - Nasza mała piekarnia jest alternatywą dla pieczywa odmrażanego i masowego - podkreślają wspólniczki, które postanowiły rzucić wyzwanie okolicznym dyskontom. W ofercie "Bread Morning" znajdziemy tradycyjne wyroby, takie jak chleby żytnie, pszenne, orkiszowe, z płaskurki czy samopszy. Największym zainteresowaniem cieszą się jednak te z nietypowymi dodatkami - wędzonym serem i jalapeno, boczkiem, orzechami włoskimi czy żurawiną. Ceny? Od złotówki za bułkę po 14 zł za najdroższy chleb. Skąd pomysł na taki biznes? - Z potrzeby. Byłam na wakacjach we Francji, po powrocie brakowało mi w Polsce równie smacznego pieczywa. Pierwsze próby z bagietkami podejmowałam w domu - wspomina Matylda Kustra. - Z wykształcenia jestem tłumaczką języka litewskiego. Zrezygnowałam z tego na rzecz chlebów. Podobnie było z moją wspólniczką i znajomą z kooperatywy Martą, która porzuciła pracę w korporacji - dodaje. Właścicielki zainwestowały w swój biznes ok. 100 tys. zł. To wartość adaptacji lokalu, zakupu pieca i pozostałego sprzętu. Jak podkreślają wspólniczki, "sklepów z chlebem" jest mnóstwo, a tego typu miejsc - zaledwie trzy w całej Warszawie. Pomysł chwycił, a firma w pierwszym miesiącu działalności sprzedała kilka tysięcy sztuk pieczywa. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: polski portal budowlany w Holandii
WIDEO

Pomysł na biznes: polski portal budowlany w Holandii

Platforma internetowa zrzeszająca polskie firmy budowlane w Holandii - to pomysł na biznes Radosława Załupki, właściciela "buduj.nl". Jego portal łączy ze sobą architektów, inżynierów, księgowych i pracowników budowlanych, a z drugiej strony pośredniczy w kontakcie i doborze najlepszych specjalistów znad Wisły. - Na ten moment w Holandii działa 8 tys. polskich firm budowlanych. Postanowiłem zrzeszyć tych ludzi i wykorzystać nasz ogromny potencjał - tłumaczy przedsiębiorca, który w swojej dziedzinie nie ma konkurencji. Do Holandii Załupka przyjechał 14 lat temu, bo dostał zlecenie namalowania obrazu. Jego holenderski sąsiad poprosił o pomoc w drobnych pracach remontowych. To był impuls do założenia własnej firmy budowlanej. - Byłem jednym z wielu przedsiębiorców w tej branży. Postanowiłem wykorzystać swoje doświadczenie i nawiązać współpracę z pracującą w tej branży Polonią - dodaje właściciel. Zaczęło się od bloga prowadzonego hobbystycznie. Dziś jego portal tworzy artykuły i wideoporadniki poświęcone pracy w Holandii i promocji Polaków wśród holenderskich klientów. W ciągu dwóch lat właściciel zainwestował w rozwój portalu ok. 30 tys. euro. Umowy o współpracy i promocji z polskimi firmami są zawierane indywidualnie. Prowizja od realizowanych zleceń wynosi śr. 5 proc. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski