gospodarka (strona 5 z 40)

Inflacja to największy problem PiS. Prof. Dudek: dlatego tracą w sondażach
4:19

Inflacja to największy problem PiS. Prof. Dudek: dlatego tracą w sondażach

- Problem inflacji i gwałtownego wzrostu cen to zdecydowanie największy problem Prawa i Sprawiedliwości – powiedział w programie "Newsroom" prof. Antoni Dudek. – W dodatku to jest taki problem, który po PiS odziedziczy kolejny rząd po wyborach, dlatego że inflacja, która w tej skali pojawiła się w Polsce, nie jest do "uleczenia" w ciągu kilku miesięcy. To zmartwienie na kilka lat. Ale te kila to mogą być 2-3 lata, ale może być także 7-8 lat. Uważam, że spadek poparcia PiS w sondażach to w głównej mierze kwestia drożyzny. Można oczywiście doszukiwać się innych przyczyn. Jest coś takiego jak "syndrom roku szóstego", czyli takie zmęczenie władzą po 6 latach od wygranych wyborów, to się dzieje także w wielu krajach. Tak było z Platformą Obywatelską, której problemy zaczęły się właśnie w okolicach szóstego roku rządzenia. Władza zużywa i to jest ten czas, kiedy ludzie władzy są zmęczeni. Ludzie zaczynają mieć dość pewnych "twarzy" i to będzie problem PiS-u. Inflacja będzie to potęgowała, bo jest czymś, co trudno ludziom wytłumaczyć. Ta narracja władzy, że inflacja jest, ale wasze podwyżki są większe, nie przemawia do społeczeństwa, bo ludzie na co dzień te słowa weryfikują, idąc do sklepów i płacąc rachunki. Prezes Kaczyński zapowiada tarczę antyinflacyjną, bo lubi takie gromkie zapowiedzi, jak te mówiące o tym, że sądy czy szkolnictwo zostaną uzdrowione. Ale na świecie jest tylko jeden znany na świecie sposób walki z inflacją: zakręcenie kurka z pieniędzmi idącego do ludzi czyli obcięcie popytu. Jak popyt przestaje rosnąć, ceny wyhamowują. Tymczasem polityka PiS jest zupełnie inna, prowadzi do rozdawnictwa.
Opcje
Polexit? Absurdalny pomysł. Ekspert tłumaczy
4:15

Polexit? Absurdalny pomysł. Ekspert tłumaczy

Polska jest zrośnięta z Unią Europejską. Polexit skutkowałby gospodarczą katastrofą - to wnioski, które wynikają z raportu przygotowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny (PIE). - Włączenie Polski do Unii Europejskiej przemodelowała naszą gospodarkę. Ona wygląda diametralnie różnie od tego, jak wyglądała przed 2004 rokiem. Zmieniło się także postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej. To kwestia wiarygodności kredytowej, to jak oceniają nas inwestorzy zagraniczni, agencje ratingowe. Kolejny element to możliwość korzystania z jednolitego rynku. To też ogromna przewaga konkurencyjna Polski, w stosunku do krajów, które z tego rynku nie mogą korzystać - powiedział w "Money. To się liczy" Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora PIE. - Kolejna kwesta to transformacja rolnictwa. Gdy wchodziliśmy do Unii, rolnictwo było jedną z wiodących gałęzi naszej gospodarki. Dziś jest nieco inaczej, ale to sektor, który przeszedł bardzo dużą transformację, są tam ogromne inwestycje, ale też znacznie podniósł się standard życia osób, które z rolnictwa żyją. Do tego sprzęt i nowe technologie sprawiły, że wzrosła produktywność. Czwarty komponent to rynek pracy. Dziś 1 na 7 miejsc pracy to miejsce powiązane ze wspólnym rynkiem unijnym. To wszystko składa się na to, że Polska bardzo dynamicznie się rozwinęła, a nasz model gospodarki zrósł się bardzo mocno ze strukturami europejskimi. Rozerwanie tego mechanizmu niosłoby za sobą bardzo daleko idące szkody dla polskiej gospodarki - dodał.
Paweł Orlikowski

P. Orlikowski

Opcje