izba dyscyplinarna

Ziobro przekonuje Dudę? "Wiem, że rozmawiają"
WIDEO

Ziobro przekonuje Dudę? "Wiem, że rozmawiają"

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś z Solidarnej Polski pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, jak ocenia działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Przypomnijmy, w związku z jej niezawieszeniem rząd PiS został zobowiązany przez TSUE do zapłaty okresowej kary w wysokości 1 mln euro dziennie. - Model dyscyplinarny, który jest nie w rękach korporacyjnych interesów, jak było dotychczas, jest absolutnie potrzebny, by był element większego obiektywizmu - przekonywał Woś. Pytany, dlaczego więc należy Izbę Dyscyplinarną zlikwidować, co zapowiedział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, podkreślił, że w 2017 roku Solidarna Polska miała przygotowaną szeroką reformę wymiaru sprawiedliwości. - Zostały podjęte inne decyzje, żeby nie robić całościowej reformy, tylko żeby punktowo wdrażać ją w życie. Niektóre z tych elementów, które zostały wówczas wcielone w życie, spotkały się ze wściekłym atakiem UE. Uważamy, że to była ścieżka, która nie spełniła założeń. Gdybyśmy poszli ścieżką szerokiej reformy wymiaru sprawiedliwości, dzisiaj bylibyśmy w innej sytuacji - tłumaczył. Pytany, kiedy poznamy nowy projekt reformy, odparł, że "trwają uzgodnienia". Czy Solidarna Polska przekonuje prezydenta? - Wszystkie projekty, które mają istotne znaczenie dla państwa, są konsultowane z panem prezydentem - odpowiedział Woś. - Wiem, że minister Ziobro rozmawia także z panem prezydentem o szeroko rozumianym wymiarze sprawiedliwości - wskazał.
Natalia Durman Natalia Durman
Igor Tuleya będzie doprowadzony siłą? Emocje posła od Ziobry w programie WP
WIDEO

Igor Tuleya będzie doprowadzony siłą? Emocje posła od Ziobry w programie WP

W środę rozpoczęło się posiedzenie ws. wniosku o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie warszawskiego sędziego Igora Tulei do prokuratury. Ogłoszenie decyzji Izby Dyscyplinarnej (która zdaniem rzecznika generalnego TSUE może nie spełniać wymogów ustanowionych w prawie Unii) Sądu Najwyższego ma być jawne. Sprawę skomentował w środowym programie "Newsroom WP" Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości. - Każde naruszenie prawa karnego (…) musi być wyjaśnione. (…) Ani sędzia Tuleya, ani jego przyjaciele sędziowscy i polityczni, nie mają mocy swoją samoistną decyzją uznawać, że jakieś prawo ich obowiązuje bądź nie. Zgodnie z polskim porządkiem ustrojowym, Izba Dyscyplinarna SN funkcjonuje, a ustawa jest w mocy. (…) Każdy obywatel, nawet jeśli z jakąś ustawą się nie zgadza, ma obowiązek się do niej stosować, dopóki ta ustawa jest w porządku prawnym. Sędzia Tuleya nie jest świętą krową, każdy obywatel, gdyby znalazł się w jego sytuacji, byłby doprowadzony przed ograny ścigania – stwierdził Kaleta. Wiceminister dodał, że gdyby to jego wezwała prokuratura czy policja, to stawiłby się na miejsce, "nawet gdyby nie zgadzał się z rozstrzygnięciami, jakie wobec niego te organy chciałyby reprezentować". - Ta postawa (sędziego Tulei - red.) jest zachętą do anarchizacji w imię polityzacji wymiaru sprawiedliwości przez grupę sędziów, która uznała, że sama jest władzą w Polsce. Ta grupa uważa, że sama ma mandat do sprawowania władzy i nikt w procesie demokratycznym nie może tego mandatu podważyć, że są państwem w państwie i na tej podstawie razem z opozycją próbują destabilizować system prawny w Polsce - dodał Kaleta.