Rosyjskie bombowce nad Białorusią. Pokaz sił 60 km od polskiej granicy
Rosja kolejny raz wysłała na Białoruś bombowce Tu-160, zdolne do przenoszenia broni jądrowej. To drugi dzień wspólnych ćwiczeń wojsk sojuszników. Misja powietrzna Rosji na Białorusi jest postrzegana jako silny pokaz poparcia Moskwy dla działań Mińska w obliczu międzynarodowego sporu i kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Białoruskie MON podało, że w ramach wspólnych ćwiczeń białoruskie myśliwce symulowały przechwycenie, a także ćwiczyły przeprowadzanie ataków bombowych. Strona białoruska podkreśliła, że takie ćwiczenia będą odbywały się regularnie. Manewry miały miejsce na poligonie w pobliżu miasta Różana. To ok. 60 km na wschód od granicy z Polską. Polskie i międzynarodowe służby monitorują sytuację. W środę premier Morawiecki i przewodniczący Rady Europejskiej spotkali się w Warszawie, by rozmawiać o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej. Charles Michel powiedział później, że "sytuacja jest poważna i trzeba działać szybko". - Wobec takiego ataku hybrydowego musimy działać stanowczo i wspólnie - dodał na konferencji prasowej. Zapowiedział, że już w "najbliższych dniach" Rada wraz z państwami członkowskimi i Komisją Europejską rozważy, jakie są możliwości działań, które "miałyby istotny i realny wpływ na sytuację".