pegasus (strona 2 z 3)

RPO o Pegasusie. Nie ma wątpliwości
WIDEO

RPO o Pegasusie. Nie ma wątpliwości

- Nie wykluczam, że w pewnych sytuacjach, np. w przypadku przestępstw o charakterze terrorystycznym, wykorzystanie tego typu instrumentu (Pegasusa - red.) może okazać się konieczne, natomiast w moim przekonaniu polskie prawo jest nieprzygotowane do tego, by ten instrument stosować - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich. - Jeśli Pegasus miałby być wykorzystywany przez polskie służby w celu kontroli operacyjnej, należałoby przeprowadzić postępowanie ustawodawcze i dokonać stosownej nowelizacji przepisów obecnych ustaw, które regulują te kwestie - przekonywał. Wiącek podkreślił, że "inwigilacja jest tak daleko idącą ingerencją w prywatność człowieka, że wymaga jednoznacznej, precyzyjnej, niewątpliwej podstawy prawnej w akcie o randze ustawy". W ocenie RPO "należy wzmocnić nadzór niezależnych organów nad kontrolą operacyjną". - W tej chwili kontrola sądu jest iluzoryczna. Sąd wyraża zgodę na inwigilację, a potem nie ma żadnych instrumentów, żeby zweryfikować czy ta zgoda została w sposób poprawny wykonana, czy w sposób poprawny przeprowadzono czynności operacyjne - tłumaczył. Zdaniem Wiącka "należałoby też powołać, tak jak jest w niektórych innych krajach, niezależny organ centralny, który zajmowałby się nadzorem nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi prowadzonymi przez służby, do którego każdy mógłby złożyć skargę, który miałby kompetencje kontrolne względem służb". RPO przekazał, że w najbliższym czasie ma zamiar poprosić odpowiednie organy o rozważenie wprowadzenia zmian prawnych, aby uzgodnić polski stan prawny z prawem międzynarodowym.
Natalia Durman Natalia Durman
Wrzucił zdjęcie Pegasusa. Minister tłumaczy
WIDEO

Wrzucił zdjęcie Pegasusa. Minister tłumaczy

"To Pegasus, który kupiłem. W latach 90-tych" - napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Do wpisu dołączył zdjęcie konsoli do gier Pegasus, popularnej w Polsce właśnie w latach 90-tych. Tweet Wosia to reakcja na poniedziałkową publikację "Gazety Wyborczej". Dziennik napisał, że Pegasus został niezgodnie z prawem zakupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Woś określił te doniesienia mianem "kapiszonu" i "odgrzewanego kotleta". Co na to minister w KPRM Michał Wójcik z Solidarnej Polski? - To, co napisał pan minister Woś, jest prawdą. To są informacje, które były znane już 4 lata temu, kiedy odpowiadam na interpelację jednego z parlamentarzystów i dokładnie opisuję to, co państwo mogliście przeczytać w "Wyborczej" w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin - to, co opozycja sygnalizuje od kilkudziesięciu godzin. To wszystko było omawiane - było omawiane na komisjach finansów publicznych, było omawiane w detalach, więc trudno mówić, że to są jakieś rewelacje - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Nie mam informacji, jakiego sprzętu używają służby specjalnie, nie mogę mieć takiej informacji. Natomiast wiem na pewno, że działania podejmowane przez nas, przekazanie 25 mln z Funduszu Sprawiedliwości do CBA, było legalne - podkreślił Wójcik. - Jeżeli sprzęt jest stosowany przez służby, to po to, by wykrywać przestępstwa. Żeby cokolwiek można było zastosować, jakikolwiek sprzęt, musi to być zgodne z przepisami, z procedurą karną. Jestem pewien w 100 proc., że w żadnym z przypadków, kiedy podsłuch był zakładany, nie zrobiono tego w sposób łamiący przepisy prawa - oznajmił minister.
Natalia Durman Natalia Durman
Kulisy zakupu Pegasusa. "To pokazuje, w jak wielkim strachu jest Ziobro"
WIDEO

Kulisy zakupu Pegasusa. "To pokazuje, w jak wielkim strachu jest Ziobro"

"Gazeta Wyborcza" opisuje kulisy przeprowadzenia transakcji zakupu przez Polskę izraelskiego systemu do inwigilacji Pegasus. Z ustaleń "GW" wynika, że posłowie nie wiedzieli, że przez "zaopiniowanie wniosku ministra sprawiedliwości w sprawie zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 rok" wyrażają zgodę na zakup Pegasusa przez CBA. Według "Wyborczej" zakup z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości był niezgodny z prawem, bo CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. Co na to wiceszef Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz? - Nie liczyłem na to, że Zbigniew Ziobro mógłby postępować w tej sprawie zgodnie z prawem. Jestem absolutnie przekonany o tym, że prawo było de facto łamane na każdym kroku - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. W ocenie Arłukowicza materiał "Wyborczej" pokazuje, "w jak wielkim strachu jest Zbigniew Ziobro". - On wysługuje się w całym tym procesie nielegalnego używania Pegasusa swoim wiceministrem, młodym człowiekiem, który podpisał się pod dokumentami, za które kiedyś będzie musiał odpowiedzieć (chodzi o wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia - red.) - wskazał. - Nie mam najmniejszej wątpliwości, że Pegasus po pierwsze był kupowany po to, żeby inwigilować opozycję, ale jestem też przekonany, że Pegasus był używany do tego, żeby inwigilować członków koalicji rządzącej - mówił Arłukowicz. - Kilka miesięcy temu rozmawiałem z pewnym ważnym politykiem PiS, który powiedział mi: wy się nie bójcie o siebie, my się boimy o sobie. Oni śledzą nas, nie was - zdradził wiceszef PO.
Natalia Durman Natalia Durman
Afera Pegasusa. Mocny komentarz polityka Lewicy
WIDEO

Afera Pegasusa. Mocny komentarz polityka Lewicy

- Nie wiem, czy będziemy mieli komisję śledczą, ale sprawę trzeba wyjaśnić. Pegasus to jest inwigilowanie opozycji i niewygodnych przeciwników politycznych. Afera Pegasusa to jeden z elementów utrzymania władzy przez PiS. PiS robi to w recydywie. Panowie Kamiński i Wąsik w przeszłości za podobne przestępstwa byli skazani wyrokami. To oznacza, że ta władza ma to w DNA - podsłuchiwanie opozycji. Afera Watergate jest klonem afery polskiej - mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Polityk stwierdził, że "nie wierzy w to, że Ziobro i prokuratura polityczna tę sprawę wyjaśni". - Dlatego, że nie ma intencji wyjaśnienia tej sprawy. Dobrze, że prezes Banaś się tego podejmuje - podkreślił. Gawkowski. Mówił też o spotkaniu posłów Lewicy, Wiesława Szczepańskiego i Pawła Krutula, z prezesem NIK. - Usłyszeli, że sprawa jest poważna, że prezes Banaś nie zamierza przejść obok niej obojętnie i będzie podejmował różnego rodzaju decyzje, żeby tę sprawę wyjaśnić - przekazał. Pytany, czy politycy Lewicy też mogli być podsłuchiwani, odparł, że "każdy swój telefon będzie sprawdzał indywidualnie". - Ja wiem, że PiS nie odpuszcza nikomu. Tu nie chodzi o kolor flagi politycznej, tu chodzi o zorganizowane działanie grupy przestępczej, która w sposób nielegalny podejmowała środki operacyjne przeciw konkurentom politycznym. Premier Morawiecki może zakłamywać rzeczywistość, ale my nie wierzymy w to, co mówi - oznajmił. - Dwa dni temu miałem okazję złożyć oficjalne zapytanie do premiera, wraz z grupą posłów Lewicy. Prosimy o ujawnienie przez premiera całej listy inwigilowanych osób, które są związane politycznie - poinformował Gawkowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Nazwał Tuska "pieskiem", zadzwonił telefon
WIDEO

Nazwał Tuska "pieskiem", zadzwonił telefon

Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk poinformował, że Koalicja Obywatelska złoży wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej ws. Pegasusa. Lider PO zapowiedział też powołanie nadzwyczajnej komisji w Senacie do zbadania tej sprawy. Jak oświadczył, "są ludzie z obozu władzy gotowi zeznawać i odsłonić kulisy działań tego rządu wobec opozycji". Co na to wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba (Solidarna Polska)? - Ciężko mi wejść w głowę pana premiera Donalda Tuska. Być może ma wspomnienia z Pegasusem - z tą grą, którą może lubił w okresie, jak był trochę młodszy, kiedy jego dzieci grały w tę grę - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Ta sprawa wymaga dystansu, pewnej powagi. Rzecznik koordynatora służb specjalnych potwierdził, że tego typu działań nie było. Ja za bardzo nie wiem, kto może to potwierdzić stuprocentowo. Jeśli dziś mowa jest o tym szaleństwie, które wyprawia pan Brejza, to może pomylił tego Pegasusa z jakimś systemem, który funkcjonował w Inowrocławiu - kontynuował. - A może to Donald Tusk złapał haczyk i dziś jak piesek z wywalonym jęzorem biega po polskiej scenie politycznej i mówi, że coś takiego było? A jak się okaże, że ten Pegasus nie był używany przez polskie służby, tylko przez zagraniczne? To kto przyjdzie i przeprosi wtedy? - pytał Ozdoba. - Szanuję pana premiera Donalda Tuska, ale robi z siebie kabaret. Jako były premier doskonale wie, że tego typu działania, show tej komisji ma na celu odwrócenie uwagi od problematyki programu. Niech zajmie się tym, a nie fake newsami - podsumował wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
Pegasus użyty w Polsce. Komorowski o konsekwencjach
WIDEO

Pegasus użyty w Polsce. Komorowski o konsekwencjach

Grupa Citizen Lab potwierdziła, że adwokat Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek oraz senator Krzysztof Brejza byli inwigilowani przy pomocy oprogramowania szpiegującego. - Polska za rządów PiS kupiła prawo do uczestniczenia w programie Pegasus, który jest w rękach kapitału izraelskiego. Zapewniano, że jest to efekt potrzeby walki z takimi drastycznymi przestępstwami, np. w obszarze terroryzmu, szpiegostwa czy korupcji - przekazał w programie "Newsroom" WP były prezydent Bronisław Komorowski. - Podsłuchiwanie prokurator, która jest znana z tego, że chciała wszcząć śledztwo ws. zmarnowanych milionów złotych przez Jacka Sasina na wybory kopertowe, jako żywo się w tych kategoriach nie mieści, ani trochę. Problemem jest to, że nie ma dzisiaj wystarczającego nadzoru czy kontroli nad tym, jak z tego systemu korzystać. (...) To, w jaki sposób Pegasus został wykorzystany w Polsce, powinno być przedmiotem prac jakiejś komisji. Jest podejrzenie, że to było motywowane politycznym interesem, a nie problemem bezpieczeństwa państwa - tłumaczyła była głowa państwa. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała, czy Bronisław Komorowski nie obawia się, że sam mógł być na celowniku służb. - Ja byłem podsłuchiwany, byłem sprawdzany w PRL. To nic przyjemnego, ale z tym się jednak da żyć. Miałem jednak nadzieję, że skoro zbudowaliśmy Polskę wolną i niepodległą, to przestaniemy bać się podsłuchiwania. Ale widzę, że jednak wiele ludzi nadal mówi, że trzeba odkładać telefon gdzieś dalej albo włączyć radio. Wracają te lęki, bo wracają metody z czasów PRL - przekazał były prezydent.
Roman Giertych szpiegowany Pegasusem. "Trzeba będzie złożyć zawiadomienie"
WIDEO

Roman Giertych szpiegowany Pegasusem. "Trzeba będzie złożyć zawiadomienie"

Agencja Associated Press ujawniła, że mecenas Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek padli ofiarą inwigilacji przy pomocy oprogramowania szpiegowskiego Pegasus. - Ta sprawa powinna zostać wyjaśniona w 100 proc., powinniśmy dowiedzieć się kto, na czyje zlecenie i w jakim celu podsłuchiwał w Polsce prawników, podsłuchiwał adwokatów, którzy - jak dobrze wiemy - stoją w kontrze do władzy. Podstawowe pytanie, na które jako opozycja będziemy oczekiwali odpowiedzi, to to, czy było to realizowane za publiczne pieniądze, na zlecenie polskich instytucji. Jeżeli tak, jest to sytuacja bez precedensu i jest to sytuacja niezwykle niebezpieczna - komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska. - Będziemy oczekiwali pełnych wyjaśnień. Jeśli do tego nie dojdzie, trzeba będzie złożyć zawiadomienie do prokuratury. Pytanie, czy po stronie naszych służb będzie dobra wola, by tę sprawę wyjaśnić. Dobrze wiemy, że to polskie państwo mogło tych prawników podsłuchiwać - dodała. - Jeżeli takie metody stosuje się względem adwokatów, którzy krytykują władzę i występują przeciwko tej władzy, to równie dobrze takiej inwigilacji może być poddawana polska opozycja. Możemy być podsłuchiwani w celu rozpoznania naszych taktyk, przyjętych strategii, które chcielibyśmy w kampanii wyborczej, w kontrze do władzy, wykorzystać - podkreśliła Hennig-Kloska. - To sprawia, że reguły gry, równowaga normalnych demokratycznych wyborów, po raz kolejny jest zaburzana. Mamy już nie tylko ogromną przewagę partii rządzącej jeśli chodzi o dużo większy dostęp do mediów. Dziś okazuje się, że ta nierównowaga może być dużo szersza - podsumowała.
Natalia Durman Natalia Durman