Starożytne cmentarzysko. Topniejący lód Antarktydy odsłonił coś przerażającego
Naukowcy nie kryli zdziwienia. Wiele lat prowadzą badania na Antarktydzie, ale podobnego miejsca jeszcze nie widzieli. Globalne ocieplenie doprowadziło w 2016 r. do ujawnienia tu cmentarzyska zmumifikowanych szczątków pingwinów białookich. Przez 4 lata trwały ich badania. Okazuje się, że najstarsze z ciał zwierząt były ukryte pod lodem Antarktydy nawet 5000 lat. Na setki zachowanych kości, piór i ciał na Przylądku Irizar natknęli się naukowcy z Uniwersytetu Karoliny Północnej, badający Wybrzeże Scotta, które przylega do Morza Rossa. To zaskakujące odkrycie, bo nie ma żadnych zapisów o żyjącej aktywnie kolonii pingwinów w tym miejscu, od czasu, gdy polarnik Robert Scott dotarł tu ponad 100 lat temu. Żaden z kolejnych odkrywców nie wspominał o pingwinach. Kości i truchła zwierząt pochodzą z różnych okresów. Badania radiologiczne sugerują, że najmłodsze zachowane szczątki liczą ok. 800 lat.