Piotr Kuryło sie broni: trzeba było tak zrobić
O Piotrze Kuryle zrobiło się głośno, gdy porzucił pod bramą schroniska w Sonieczkowie koło Augustowa swoją 13-letnią ciężarną suczkę. Przywiązał ją do bramy i odjechał. Zostawił zwierzę w upale, na pełnym słońcu, bez wody. Nagranie z kamer monitoringu zostało opublikowane w sieci. Sprawę już bada prokuratura, sportowiec zaś zrezygnował z biegu do Aten. Wcześniej bronił się twierdząc, że schronisko było zamknięte i nikt mu nie otworzył. Jego słowa nie znajdują jednak potwierdzenia na nagraniu z kamery monitoringu. Próbował również przekonywać, że krytyka z jaką spotkał się, kiedy sprawa wyszła na jaw, to spisek jego wrogów. Teraz dodaje jeszcze, że nawet gdyby chciał oddać psa, to nikt nie ma prawa go krytykować, bo matki również zostawiają dzieci w "oknach życia".