protest kobiet

Protest kobiet. Małgorzata Trzaskowska o ruchu prezydenta: nie jest osobą decyzyjną
3:38

Protest kobiet. Małgorzata Trzaskowska o ruchu prezydenta: nie jest osobą decyzyjną

- Ostatnie lata nauczyły nas tego, że prezydent Andrzej Duda nie jest osobą decyzyjną, ostateczną decyzję podejmuje pan Kaczyński - stwierdziła w programie "Newsroom" w WP Małgorzata Trzaskowska, żona prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. W ten sposób odniosła się do informacji, że prezydent zdecydował się złożyć w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, który uwzględniając wskazania TK przewiduje wprowadzenie nowej przesłanki przywracającej możliwość przerwania ciąży w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych. - Myślę, że ten spór wyszedł już dużo dalej niż sama sprawa aborcji. Ten spór dotyczy wolności obywatelskich i tego, że ludzie chcą żyć w demokratycznym kraju - oświadczyła Trzaskowska, odpowiadając na pytanie, czy jej zdaniem ten projekt może uspokoić nastroje społeczne. Pytana, czy uważa, że prezes PiS może wyrzucić projekt prezydenta do kosza, odparła: "tak, myślę, że tak". Małgorzata Trzaskowska zapowiedziała, że pojawi się dziś na marszu w Warszawie. Nie będzie jednak miała żadnego transparentu czy hasła na koszulce. - Uważam, że sama obecność jest ważna - stwierdziła. - Uważam, że w ogóle nie należało ruszać tego tematu - stwierdziła pytana, czy jest za powrotem do tzw. kompromisu aborcyjnego, czy też jak część demonstrujących do liberalizacji prawa w tym zakresie. Gdy prowadzący przypomniał, że jej mąż Rafał Trzaskowski stwierdził, że jest za liberalizacją prawa aborcyjnego odparła, że "nie rozmawiamy na ten temat w domu".
Violetta Baran Violetta Baran

Dziś Sejm debatuje o pigułce "dzień po". Kobiety protestują! "Radziwiłł ma Polki za idiotki"

W Sejmie dziś odbędzie się debata dotycząca tzw. antykoncepcji awaryjnej, w tym tabletki dzień po. Przypomnijmy, że wedle obowiązującego prawa, piętnastolatki mogą uprawiać seks, ale nie mogą odwiedzić ginekologa ani uzyskać recepty na ową antykoncepcję bez zgody rodziców. Zanim Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę, od 2015 roku preparat Elle One był dostępny bez recepty dla osób, które ukończyły 15. rok życia. Powrotu do takiego stanu chce wielu obywateli, którzy zorganizowali wczoraj pod Sejmem demonstrację pod hasłem "Prawa kobiet bez recepty!". Po tym, jak próbowali przeforsować brutalny, barbarzyński projekt zaostrzający ustawę antyaborcyjną, przyszedł czas na ograniczanie nam dostępu do antykoncepcji - mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z partii Razem. Prawo i Sprawiedliwość pokazuje, że darzy kobiety głęboką pogardą. Trzeba sobie powiedzieć jasno, minister Radziwiłł ma Polki za idiotki. Usłyszeliśmy od niego, że młode kobiety nadużywają antykoncepcji awaryjnej, że Polki połykają tabletkę dzień po kilka razy w roku. To bzdura, żadna kobieta nie traktuje jej jak cukierka. Mamy dosyć pogardy i obrażania naszej inteligencji. Nie jesteśmy głupie i nie jesteśmy idiotkami za jakie ma nas minister Radziwiłł. Zobaczcie, co się działo wczoraj pod Sejmem.