rolnicy

Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"
WIDEO

Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"

Będzie kolejny protest rolników w Warszawie? – Takie mamy plany, bo stoimy dziś na straży tego, co jest bardzo ważne, istotne, to, z czego słyniemy – czyli z produkcji dobrej, normalnej żywności, która jest dostępna dla Polaków w przystępnej cenie – zapowiedział w programie "Newsroom" WP prezes AgroUnii, Michał Kołodziejczak. – Udamy się teraz do premiera. Organizujemy najprawdopodobniej na 23 lutego wyjazd do Warszawy. Jeszcze dokładnie ustalamy formę, ale najprawdopodobniej w Warszawie pojawią się traktory, tak jak wczoraj pojawiły się w Łodzi – zadeklarował Kołodziejczak. Dodał, że rok temu w grudniu – kiedy traktory wjechały do stolicy, blokując całkowicie ruch drogowy – wygrał w sądzie sprawę "o to, że można było nimi wjechać, bo nie było żadnego znaku zakazu wjazdu traktorów do miasta". – Możemy to zrobić, zgłosimy legalny wjazd i pokażemy, że jesteśmy zdeterminowani – dodawał. – Mam wrażenie, że dzisiaj premier jest oszukiwany i okłamywany przez swoich ministrów – stwierdził. Dopytywany o to, czy planowany jest konkretnie tylko protest, czy też manifestacja i jednocześnie rozmowy z szefem rządu, odpowiedział: - Wczoraj złożyliśmy u kilku wojewodów dokumenty, dzisiaj jeszcze zostaną wysłane do kilku – też z informacją, że chcemy się spotkać z premierem – sprecyzował. – Chcemy pokazać premierowi, że ta sprawa jest pilna i istotna i on musi wiedzieć po dniu wczorajszym, że coś jest nie tak, że dzieje się coś złego – powiedział gość WP.
Sensacja archeologiczna na Lubelszczyźnie. Przypadkowe odkrycie rolników sprzed 4 tys. lat
WIDEO

Sensacja archeologiczna na Lubelszczyźnie. Przypadkowe odkrycie rolników sprzed 4 tys. lat

Krzemienna siekierka, która może liczyć nawet 4 tys. lat. Ten bezcenny zabytek przypadkowo odkryto w trakcie prac rolnych w małej miejscowości Majdan Sopocki Pierwszy w gminie Susiec (Lubelszczyzna). Miejscowi rolnicy na zaoranym polu zauważyli dziwny przedmiot. Natychmiast poinformowali o nim służby konserwatorskie. Szybko okazało się, że to niewielka krzemienna siekierka o wymiarach 8,5 cm długości i 2,5 cm grubości. Jest datowana na koniec epoki neolitu lub początek brązu. Drewniany trzonek nie zachował się, ale siekierka jest w niemal idealnym stanie. Przedmiot uratowali spostrzegawczy mieszkańcy. Eksperci z Instytutu Archeologii UMSC w Lublinie określili, że narzędzie może być powiązane z kręgiem kulturowym społeczności kultury ceramiki sznurowej. Pochodzi z trzeciego lub drugiego tysiąclecia przed naszą erą. Wysoka jakość wykonania sugeruje, że przedmiot mógł być częścią zniszczonego grobu kurhanowego. Badania terenowe nie potwierdziły tego – archeolodzy nie odkryli śladów mogiły w kształcie kopca ani innych podobnych przedmiotów. Pochodzenie małego toporka pozostaje więc dalej tajemnicą. Prehistoryczny przedmiot wkrótce zostanie dokładniej zbadany. O niezwykłym odkryciu poinformował Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Urząd przypomina przy okazji, że każde odkrycie przedmiotu, który może być zabytkiem, zgodnie z prawem, należy natychmiast zgłosić i przekazać lokalnej służbie konserwatorskiej lub wójtowi (burmistrzowi).