Wyciek ropy u wybrzeży Kalifornii. Nurkowie pokazali nagranie z miejsca katastrofy
Amerykańska Straż Przybrzeżna opublikowała nagranie z miejsca, w którym wyciekły dziesiątki tysięcy litrów ropy naftowej. Chodzi o fragment rurociągu na dnie u wybrzeży hrabstwa Hrabstwo Orange w Kalifornii. Kamery zarejestrowały miejsce, w którym doszło do uszkodzenia. Przepływ ropy został tam wstrzymany przez właściciela instalacji – firmę Amplify Energy. Dyrektor generalny firmy, Martyn Willsher, przekazał, że fragment rurociągu został przesunięty o 32 metry i wygięty w łuk. Ropa wydostała się przez powstałe wąskie pęknięcie. Ilość, która wyciekła tak blisko wybrzeża Kalifornii jest wciąż niejasna. Oficjalnie podano, że to nawet 573 tys. litrów ropy naftowej, czyli ok. 3 tys. baryłek. Śledczy federalni otrzymali informację, że skala skażenia była mniejsza i chodzi o ponad 111 tys. litrów. Sprawa wycieku wciąż jest badana. Początkowo podejrzewano, że za wyciek odpowiada uszkodzenie przez kotwicę jednego z kontenerowców, które oczekiwały w kolejce do portu Los Angeles lub Long Beach. W wyniku tej katastrofy ekologicznej zginęły tysiące ryb i ptaków. Okoliczne plaże zamknięto.