WAŻNE
TERAZ

Giertych, tajemnicza Rosjanka i przelewy z raju podatkowego

rząd (strona 5 z 38)

Opłata reprograficzna. Polacy mówią "nie", a rząd upiera się przy swoim
WIDEO

Opłata reprograficzna. Polacy mówią "nie", a rząd upiera się przy swoim

Ponad połowa Polaków stanowczo sprzeciwia się wprowadzeniu opłaty reprograficznej. Rząd jest nieugięty, forsuje przepisy, przez które elektronika ma zdrożeć. - Jeżeli zapytać Polaków, czy należy wspierać kulturę, to oczywiście każdy powie, że tak, ale jak dołożymy informację, że ma to być finansowane z naszej kieszeni, a nie z gigantycznych koncernów, to wtedy opinia się zmienia - powiedział w programie "Money. To się liczy" Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. - Nie dziwię się, że Polacy sprzeciwiają się tej opłacie, już pomijam kwestię cen i płacenia więcej na coś, czego do końca nie rozumiem. Jeśli weźmiemy urządzenia, które są na tej liście, dwa przykładowe, czyli telewizor i laptop. Kto z nas w dzisiejszych czasach wsadza pendrive'a do telewizora, żeby skopiować film? Wedle badań producentów telewizorów, jedynie około 0,1 proc. konsumentów sugeruje się przy zakupie tym, czy telewizor ma funkcję nagrywania. Jeśli chodzi o laptopy, one służą nam głównie do nauki i pracy zdalnej, a nie kopiowania filmów, książek czy muzyki. Z drugiej strony, zwolennicy opłaty często podkreślają, że obowiązuje ona wszędzie w Europie. Przykład Francji, która ma najwyższą stawkę tej opłaty w Europie, tam laptopów nie znajdziemy, dyski twarde oczywiście, jako nośniki pamięci, ale całych laptopów, jako urządzeń, nie ma - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Opłata reprograficzna. Przedstawiciel filmowców: "artyści potrzebują wsparcia"
WIDEO

Opłata reprograficzna. Przedstawiciel filmowców: "artyści potrzebują wsparcia"

Artyści chcą rozszerzenia opłaty reprograficznej, pieniądze ze sprzętu elektronicznego mają trafić na specjalny fundusz dla artystów. - Nie ma nowoczesnych urządzeń bez twórców, dziennikarzy i treści kultury, które na tych urządzeniach są odtwarzane. Po to kupuje się lepszy sprzęt, by oglądać na nim filmy, czytać książki i artykuły. Działalność artystyczna napędza popyt na te urządzenia, zupełnie naturalne i zrozumiałe jest, że producenci dzielą się częścią zysków z twórcami - powiedział w programie "Money. To się liczy" Dominik Skoczek, dyrektor Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych. Był też pytany, kto konkretnie ma dostać pieniądze z opłaty reprograficznej. - Połowa pieniędzy będzie zasilała fundusz wsparcia artystów zawodowych, druga połowa będzie przekazywana, za pośrednictwem organizacji, bezpośrednio do twórców i wydawców. Część, która będzie w dyspozycji funduszu będzie służyła na sfinansowanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla najmniej zarabiających i najbardziej potrzebujących artystów. Nie tylko tych najpopularniejszych, ale też takich, o których się mniej pamięta, na przykład tancerze, mimowie, instrumentaliści, ale również aktorzy teatralni. Jest cała lista tych zawodów, mówimy o osobach zarabiających niewielkie pieniądze. Pełną kwotę dotacji będą mogły uzyskać osoby zarabiające 1000 zł miesięcznie, nie mówimy o wspieraniu elit - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski