Kłótnia przed Sejmem. "Nie zgadzam się ze strajkiem podłogowym"
Przed Sejmem doszło do ostrej wymiany zdań między osobami, które popierają protest niepełnosprawnych i tymi, które są mu przeciwne. - Jest pan niepełnosprawny, powinien pan popierać niepełnosprawnych - powiedział jeden z mężczyzn do drugiego, który był na wózku. - Pomagać trzeba roztropnie. Nie wolno pomagać głupio - brzmiała odpowiedź. - Przepraszam bardzo, ale pierwszy raz się pan tu pojawił. Ani jednego dnia tu pana nie było, a teraz występuje przeciw protestującym - zarzuciła mężczyźnie jedna z kobiet. - Nie zgadzam się ze strajkiem podłogowym. Chodzi tylko o krzyki i agresję, a nie o merytoryczną dyskusję - ocenił niepełnosprawny. Na miejscu był nasz reporter, Klaudiusz Michalec. W poniedziałek protestujących w Sejmie odwiedził Lech Wałęsa. Były prezydent powiedział, że "chciałby wnieść jakiś wkład" do tej walki. Jednocześnie podkreślił, że nie chce, żeby jego wizyta była "wykorzystywana politycznie". Rodzice wraz z niepełnosprawnymi dziećmi okupują sejmowy korytarz od 18 kwietnia. Domagają się zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS, na co władza wyraziła już zgodę, oraz przyznania świadczenia w wysokości 500 zł. W tej kwestii rząd odmawia.