Rosyjska sensacja sprzed 7 tys. lat. Chcą wpisania jej na Listę Światowego Dziedzictwa
Rosyjskie petroglify to absolutna sensacja archeologiczna, której - jak podkreślają eksperci – nie ma nigdzie indziej na Ziemi. Wszystko zaczęło się blisko 100 lat temu od przypadkowego odkrycia rysunku ogromnego łosia wyrytego w skale tuż obok Biełomorska, w północno-zachodniej Rosji, na obszarze blisko granicy z Finlandią. Jak się okazało, to jeden z tysięcy starożytnych petroglifów, czyli wyrytych w skale prehistorycznych rysunków z ery neolitycznej, które odnaleziono na terenie dzisiejszej Republiki Karelii. Teraz niezwykłe petroglify mogą zostać wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Te starożytne dzieła sztuki przedstawiają życie w epoce późnego neolitu i powstały na przybrzeżnych skałach wysp ok. 5-7 tys. lat temu. Od tego czasu Morze Białe obniżyło się już o ok. 7 km i odsłoniło "podwodne muzeum" naskalnej sztuki neolitycznej. Pierwsze odkrycia "diabelskich szlaków" tubylcy zgłaszali naukowcom w ubiegłym wieku. Przez dziesięciolecia ujawniono tu setki rysunków na skałach. Tylko przy wschodnim brzegu jeziora Onega, na obszarze 18,5 km, znajduje się ponad 1,2 tys. grafik. Większość petroglifów przedstawia codzienne życie neolitycznych ludzi: polowania, rybołówstwo, a także dowody na… używanie przez nich nart. - Białuchy, renifery, łosie, łabędzie, duże ptaki – grafiki przedstawiają wszystko to, co pozwalało przetrwać tym starożytnym ludziom – tłumaczy Tatiana Golovina, dyrektor Muzeum Petroglifów w Biełomorsku. Malowidła powstawały w różnym czasie. Najstarsze od najmłodszych dzieli ponad tysiąc lat. Rysunki wykonywano przy pomocy młotków z kwarcu. Rzeźbienie dzieł było trudne i czasochłonne. Wyrycie zaledwie 10 cm linii zajmowało ok. pół godziny. Rosyjskie petroglify każdego roku odwiedza ok. 10 tys. turystów. Lokalne władze i muzeum mają nadzieję, że jeśli zabytek trafi na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, to prehistoryczne grafiki będą przyciągać co najmniej trzy razy tyle osób. W planach jest też budowa w pobliżu dużego centrum turystycznego. Do 2024 r. mają tu powstać hotele i kawiarnie oraz nowe drogi. - Obiekt turystyczny mógłby być ważnym punktem wyjścia dla rozwoju rejonu biełomorskiego i całej naszej Republiki Karelii. Praktycznie narodziny nowego miejsca turystycznego dzieją się na naszych oczach – podsumowuje dumnie Tatiana Golovina z Muzeum Petroglifów w Biełomorsku.